dnd, d&d dungeons and dragons
 
Snarry World
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d MENU dungeons and dragons
 
Strona Główna ˇ Desiderium Intimum ˇ Desiderium Intimum Trailers ˇ Tłumaczenia ˇ Forum ˇ Kategorie Newsów ˇ Szukaj
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d
Nasza twórczość/Our stuff
dungeons and dragons
 
Desiderium Intimum
Desiderium Intimum In Other Languages
Desiderium Intimum Soundtrack
Desiderium Intimum Trailers
Desiderium Intimum Arts
Inne Ficki
Tłumaczenia
Videos by Ariel & Gobuss
Videos by Ariel Lindt
Videos by Gobuss
Contests
Awards
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Gdzie można nas znaleźć/Where you can find us
dungeons and dragons
 
YouTube Ariel
YouTube Gobuss
Last Ariel & Gobuss
Livejournal
Contact
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Spis Snarry Fanfiction
dungeons and dragons
 
Snarry od A do Z
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Polecane/Recommended
dungeons and dragons
 
Fanfics
Arts
Videos
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Grupy Snarry World
dungeons and dragons
 
Last FM
Facebook
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Nawigacja
dungeons and dragons
 
Strona Główna
Forum
Kategorie Newsów
Artykuły
Buttony do Snarry World
Statystyki
Szukaj
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Na Forum
dungeons and dragons
 
Najnowsze Tematy
Poznajmy się
Fickowa pikanteria ;)
Co o waszych zainter...
Queer As Folk
FF, które nas powali...
Najciekawsze Tematy
Dialogi Genialne [153]
Poznajmy się [115]
Potterowe dziury [112]
FF, które nas pow... [107]
Sny, wizje itp. [66]
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Online
dungeons and dragons
 
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 4,126
Najnowszy Użytkownik: Forever_be_idiot
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Liczba odwiedzin Number of views
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Księga Gości Guest Book
dungeons and dragons
 
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Our Snarry Videos
dungeons and dragons
 

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
WAŻNA INFORMACJA
dungeons and dragons
 
Jeżeli masz problem z zamieszczeniem komentarza, to prześlij go nam na PW albo na e-mail: ariel_lindt@wp.pl

If you're from another country and you've registered, send us an e-mail with your login, so we can activate your account.


Nie wyrażamy zgody na kopiowanie i umieszczanie naszych ficków i tłumaczeń na chomikach itp.

Ariel & Gobuss
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Pozorne Zwycięstwo Część 4
dungeons and dragons
 
Beta: Kaczalka - dziękujemy :)





Część 4




Harry obudził się czując rękę poruszającą się na jego członku. Potrzebował kilku mrugnięć powiekami, aby pozbierać myśli oraz zorientować się, gdzie jest i co się dzieje.

Czyżby onanizował się we śnie? Ale miał wrażenie jakby dłoń, która gładziła jego penisa, tak naprawdę nie należała do niego.

Zerknął w dół na swoje ciało. Obraz przed jego oczami nadal był nieco zamazany, ale nie na tyle, żeby Harry nie zauważył kilku kluczowych elementów. Leżał odkryty, spodnie od piżamy miał zsunięte, a jego dłoń poruszała się na twardym członku.

I wtedy umysł dogonił ciało, tak, jakby ktoś otworzył mu bramę w głowie, i zalała go fala gorąca. Jego plecy wygięły się w łuk, pięty wbiły się w materac i ciężkie krople spermy wytrysnęły wprost na jego brzuch.

Harry miał wcześniej wiele orgazmów, ale żaden z nich nie był tak intensywny, jak ten. Żar, który zazwyczaj odczuwał w pobliżu krocza, teraz opanował go całego, od czubka nosa, aż po palce u nóg i sprawił, że jego skóra drżała, mięśnie bolały, a powieki zacisnęły się tak mocno, iż miał wrażenie, że mogą się już nigdy więcej nie otworzyć.

Przyjemność zaczęła powoli odpływać, aż nie pozostało nic, poza zwiotczałym ciałem Harry'ego i jego zdezorientowanym umysłem.

Cóż, to z pewnością był najdziwniejszy sen erotyczny, jaki kiedykolwiek mu się przyśnił.

Co? I nie dostanę za to ani słowa uznania?

Oczy Harry'ego natychmiast się otworzyły i chłopak usiadł gwałtownie.

- Co... czy ty... do cholery... dotknąłeś mojego penisa?!

Technicznie rzecz biorąc, teraz to jest także mój penis.

- Jeszcze czego! - Harry zerwał się z łóżka tak nagle, że wylądował na czworakach. - Molestowałeś mnie we śnie!

Nieprawda. Mieliśmy ostatnio trochę za dużo stresów. Po prostu pomyślałem, że to pomoże nam się uwolnić od części z nich. Całkiem dobrze się bawiłem i, z tego, co czułem, ty także.

Harry usiadł na piętach i wyciągnął palec w górę, jakby chciał pogrozić Voldemortowi.

- Nie waż się nigdy - NIGDY - więcej dotykać mojego penisa! On jest mój!

A co w takim razie z moimi potrzebami, Harry? Nie jestem przyzwyczajony do tego rodzaju celibatu, do którego nas zmuszasz.

Harry próbował wykrzyczeć swoje obiekcje, ale jedynym, co wydobyło się z jego gardła, był zachrypnięty, zduszony wrzask. W połowie doszedł, w połowie doczołgał się do łazienki. Dopiero tam, kiedy zdejmował swoją piżamę, udało mu się odzyskać głos.

- Mam gdzieś twoje pieprzone potrzeby. Ostatnią rzeczą, jakiej od ciebie potrzebuję, jest dotykanie tamtej części mnie.

To nie wstyd być prawiczkiem. Mógłbym ci pomóc.

Harry obrócił się gwałtownie do tyłu, tak, jakby Voldemort stał za nim.

- Nie byłbym teraz pieprzonym prawiczkiem, gdybyś nie przeszkodził mi tamtej nocy w Norze! A zresztą, co to ma wspólnego z czymkolwiek?

Zachowujesz się trochę zbyt nerwowo. Ktoś mógłby pomyśleć, że nikt ci wcześniej nie obciągnął. I wciąż myślisz o tym rudzielcu? Daj spokój, Harry, ona nie jest w twoim typie.

- Ona jest w moim typie!

Dobra, ale zdecydowanie nie jest w moim. Utknęliśmy ze sobą, ale ja przynajmniej jestem bardziej pewny siebie i dojrzalszy, niż ty, wiec mogę ci pomoc. Byłbym wdzięczny, gdybyś zrobił to samo dla mnie.

- Ta rozmowa się nie odbyła - wymamrotał Harry. Wszedł pod prysznic i przez pierwszą minutę nie zorientował się, że zapomniał odkręcić zawór z gorącą wodą. Przestał szczękać zębami dopiero, kiedy dodał ciepłej. - Nigdy więcej nie będziemy o tym rozmawiać. O moim penisie, mojej orientacji, albo o moim doświadczeniu seksualnym. Nigdy, przenigdy!

Wygląda na to, że przebywam wewnątrz jedynego, wypierającego się swojej seksualności nastolatka w całej Wielkiej Brytanii.

- Nie rozmawiam z tobą - powiedział Harry w stronę ściany i zaczął zawzięcie szorować włosy.

I, podtrzymując swoje słowa, już ani razu nie odpowiedział Voldemortowi. Tak było, dopóki w połowie zakładania dżinsów nie usłyszał odgłosu aktywowanej sieci Fiuu na dolnym piętrze.

Czy to było...?

- Tak, mój kominek. - Harry wciągnął dżinsy, założył koszulkę, zabrał różdżkę i wymknął się z sypialni. Kiedy był w połowie schodów, usłyszał znajomy głos wołający go z kuchni.

- Harry? Jesteś jeszcze na górze?

- Tak - odkrzyknął, wkładając różdżkę do kieszeni. - Zaraz zejdę, Hermiono.

Jest okropnie natarczywa, prawda? Czego ona znowu chce?

- Nie mam pojęcia - wyszeptał Harry. - Zachowuj się.

Czy nie robię tego zawsze?

Harry postanowił to zignorować i zszedł po schodach do kuchni, gdzie zobaczył Hermionę i Rona.

- Dlaczego nigdy nam nie powiedziałeś? - zapytał Ron. - Albo przynajmniej, dlaczego nigdy nie powiedziałeś Ginny? Płacze odkąd tylko to zobaczyła.

- Co?

- Och, Harry, nie czytałeś Proroka? - zapytała Hermiona.

- Nie - odparł Harry nie mając pojęcia, o czym mówią jego przyjaciele.

Nie? Powinniśmy go zaprenumerować. Lubię być na bieżąco z wiadomościami.

Zamknij się, pomyślał Harry.

- Tak też pomyślałam. - Hermiona wyciągnęła kopię gazety zza pleców i przytrzymała ją przed Harrym. Ciężko było nie zauważyć ogromnego tytułu:

ŁZAWE WYZNANIE HARRY'EGO POTTERA: JESTEM GEJEM.

Zamorduję cię, pomyślał Harry, wysyłając mentalnie kilka wizji tortur.

Ciągle to powtarzasz. Ale jakoś nie spełniasz tych obietnic.

- I? - ponagliła go Hermiona.

- Ja... eee... co jest napisane w artykule? - Harry podrapał się w głowę.

- Że powiedziałeś naszemu drogiemu przyjacielowi, aurorowi Kingsleyowi Shackleboltowi o tym, jak zmagałeś się ze swoją orientacją tuż przed tym, zanim wysłałeś przepełniony namiętnością list do swojego szczególnego przyjaciela - wyjaśnił Ron.

Hermiona spojrzała na niego z podziwem.

- Nie mogę uwierzyć, że to wszystko zapamiętałeś.

A więc wygląda na to, że twój przyjaciel auror nie był tak godny zaufania, jak sądziłem.

Nie, Kingsley nigdy by tego nie zrobił. Myśli Harry'ego zostały przerwane odgłosem uderzającego w okno dzioba. Szybko wpuścił nieznajomą sowę i odwiązał niewielki rulonik.


Harry,

właśnie dostałem Proroka. Bardzo mi przykro, ale zapewniam Cię, że nie puściłem pary z ust. Złożę dzisiaj po południu wizytę temu urzędnikowi z poczty i zobaczę, co ma do powiedzenia.

Kingsley Shacklebolt



Harry westchnął z ulgą. A nie mówiłem?

- Czy to od twojego... ee... chłopaka? - zapytała łagodnie Hermiona, rumieniąc się.

- Nie! - Harry szybko spalił notkę zaklęciem. - Od Kingsleya, który zapewnia, że nikomu nie powiedział. Podejrzewa, że za tym wszystkim stoi urzędnik pocztowy.

- Och. - Ron spojrzał na swoje buty. - A więc to prawda.

- Cóż...

Nie zaprzeczaj. To świetne wytłumaczenie dla twojego wcześniejszego dziwacznego zachowania.

Nie mam zamiaru mówić moim przyjaciołom, że jestem gejem, pomyślał Harry, jednocześnie desperacko próbując zachować kamienną twarz.

Ja nie widzę żadnego problemu. Jeszcze chwilę temu stanowczo sprzeciwiałeś się jakiejkolwiek formie seksu, więc to nie powinno mieć żadnego wpływu na twoje życie erotyczne.

Harry wywrócił oczami.

- Cóż, powiedziałem Kingsleyowi. - O! Jego przyjaciele mogą zrobić z tym, co zechcą. - Ale to nie było żadne łzawe wyznanie - dodał, aby nie pomyśleli, że przeżył jakieś załamanie nerwowe albo coś w tym rodzaju. Voldemort parsknął, co sprawiło, że Harry zmarszczył nos.

- To z pewnością wszystko wyjaśnia. - Hermiona złożyła gazetę i wsunęła ją do kieszeni.

- No, tak myślę. - Merlinie, jak bardzo Harry nienawidził okłamywać przyjaciół.

Czasami małe kłamstwo jest lepsze, niż znacznie gorsza prawda.

Słusznie, pomyślał Harry. Prawda mogłaby ich zabić.

- Ale dlaczego nigdy nam nie powiedziałeś? - Hermiona posłała mu jeden ze swoich porozumiewawczych uśmiechów.

- Ja nie... no wiecie, wciąż się z tym zmagam. Trochę. To nie takie proste.

- Ale to i tak bez znaczenia - powiedział Ron. Harry mógłby przysiąc, że jego przyjaciel starał się brzmieć dojrzale. - To znaczy, zabiłeś Voldemorta. To nie ma znaczenia, że byłeś wtedy gejem.. To znaczy... nie mam nic przeciwko.

Harry prychnął.

- W porządku.

- Ale wiesz, mogłeś przynajmniej powiedzieć Ginny. - Ron wyglądał na lekko zdenerwowanego. - Była naprawdę zmartwiona, kiedy wychodziliśmy.

Harry zamknął na chwilę oczy. Teraz Ginny myśli, że robił wszystkie te dziwne rzeczy z facetami.

- Przepraszam - wyszeptał.

- Nie przepraszaj nas - powiedziała Hermiona. - Przeproś ją. Kiedy znowu się z nią spotkasz. Może w Hogwarcie?

- Tak, będę w Hogwarcie. - westchnął Harry. - Mam dzisiaj dużo do zrobienia.

- Och, pomyśleliśmy, że może chciałbyś zjeść z nami śniadanie? - zapytał Ron. Zabrzmiał tak niepewnie, że Harry poczuł ból w żołądku.

- Przykro mi, ale mam już plany. Może innym razem, dobra?

- W porządku. Do zobaczenia, Harry. - Hermiona wzięła Rona za ramię i oboje się deportowali.

Harry stał przez chwilę bez ruchu.

- Tom?

Tak, mój mały horkruksie?

- Nie... nieważne. Ile wiesz o magicznych zabezpieczeniach?

Dosyć sporo. A co?

- Ponieważ chcę powstrzymać ludzi od wypadania z mojego kominka, albo włamywania się przez drzwi.

A więc poczarujmy sobie trochę.


***

- Nie mogę się ruszać - powiedział Harry, rozkładając się na kanapie.

Teraz mówisz jak charłak.

- Co?

Ktoś, kto nigdy wcześniej nie uprawiał prawdziwej magii.

- Wiem, do diabła, kto to jest... Merlinie, naprawdę nie mogę się ruszać. - Harry spróbował podnieść głowę, ale nie udało mu się. Voldemort pomógł mu nałożyć kilka zaklęć, a nawet kilka klątw na cały dom, aby trzymać nieproszonych gości na zewnątrz, a ich bezpiecznie w środku. Zajęło im to cały poranek i połowę popołudnia, a Harry przerwał tylko na chwilę, aby zjeść drugie śniadanie.

A teraz był tak wykończony, iż miał wrażenie, jakby jego kończyny zamieniły się w galaretę.

Chciałbym w najbliższym czasie znowu odwiedzić Muzeum Brytyjskie.

- Jutro. Teraz chciałbym... spać. O tak, spać.

I stracić cały dzień?

- To moje wakacje. Mogę spać, jeżeli mam na to ochotę. - Harry pozwolił, aby jego oczy się zamknęły. Tak było o wiele lepiej. Tylko jego umysł dryfujący w kierunku ciemności i jego ciało w całkowitym rozluźnieniu. Na powierzchni świadomości unosiły się pytania i myśli - dziwne, ale, pomimo tego, niezwykle intrygujące.

- Dlaczego wybrałeś mnie? - wyszeptał, na wpół świadomie poruszając ustami. - Zamiast czarodzieja czystej krwi?

Ponieważ wiem, że nie powinno się niedoceniać czarodziejów półkrwi. Oni posiadają to, co najlepsze z obu światów.

- Och - to było ostatnie, co Harry zapamiętał, zanim sen zabrał go daleko.

Znajdował się w gabinecie Snape'a, na półkach przy ścianach stały w rzędach słoiki, w których pływały wszystkie rodzaje miniaturowych dinozaurów. Za biurkiem Snape'a siedział Tom Riddle. Nie Voldemort. Harry był tego pewien. To był Tom Riddle. Przystojny, przebiegły i całkowicie nie na swoim miejscu.

- Gdzie jest Snape? - zapytał Harry. To było ważne, żeby znaleźć Snape'a.

- Już tu nie pracuje, nie pamiętasz, Harry? - odparł Tom.

Chłopak pokiwał głową. Pamiętał to.

- On mnie zabił.

- Próbował. - Tom podniósł się ze swego miejsca i okrążył biurko, a każdy krok przybliżał go do Harry'ego coraz bardziej i bardziej, aż obaj znaleźli się twarzą w twarz. Tom był wyższy od niego.

- Czy jesteś teraz moim nauczycielem? Potrzebuję nauczyciela Eliksirów.

- Tak, jestem nim, mój mały Harry.

- Nie jestem twój... i nie jestem mały.

- Wiem - wyszeptał Tom, przysuwając swoją twarz jeszcze bliżej. - Czuję to.

- Nie jestem taki. - Harry nie odsunął się, kiedy Tom musnął wargami jego usta.

- Jesteś. Tak było napisane w gazecie - Tom uśmiechnął się przebiegle i zachęcająco. Harry pocałował go raz, później kolejny raz, aż ich usta otworzyły się, a języki dotknęły.

Harry odsunął się nieznacznie, aby zaczerpnąć tchu.

- Chyba nie powinniśmy całować się w Hogwarcie.

- Możemy robić wszystko, na co mamy ochotę. Wszystko, na co ja mam ochotę. - Ręka Toma ześliznęła się wzdłuż klatki piersiowej Harry'ego i zatrzymała dopiero na jego kroczu. W tym samym momencie Harry zorientował się, że jego dżinsy leżą na podłodze wokół kostek, a palce Toma dotykają jego twardego penisa.

- O taaak - westchnął. - Chcę. - Przysunął się, aby otrzymać kolejny pocałunek i nagle spadł z kanapy, budząc się natychmiast.

Zabrało mu kilka chwil zorientowanie się, że nie, nie znajdował się w gabinecie Snape'a i nie było tutaj Toma Riddle'a, a jego dżinsy nie plątały się wokół jego kostek i to wszystko było tylko snem.

Pieprzonym snem.

- Jesteś wstrętnym draniem! Po co to zrobiłeś? Trzymaj się z dala od moich snów!

Co znowu? - głos Voldemorta zabrzmiał jakby z oddali, zupełnie inaczej, niż ostatnio. Bardziej przypominał siebie. - Spałem.

- Co próbujesz wskórać, wysyłając mi takiego rodzaju sny?

Nic ci nie wysłałem... Śniłeś? O czym?

Policzki Harry'ego zarumieniły się, kiedy wspinał się z powrotem na kanapę.

- O niczym - wymamrotał. - Zapomnij, że cokolwiek mówiłem.

O nie, tak nie będziemy robić. A teraz pozwól mi zobaczyć, co cię trapi.

Przez moment panowała cisza, podczas której Harry desperacko zapragnął, aby do pokoju wtargnął piorun i zakończył jego nieszczęśliwy żywot. Niestety, nie miał tyle szczęścia.

Och. Cóż, to niezwykle interesujące.

Harry sięgnął po poduszkę i wcisnął w nią twarz.

- To tylko głupi sen. On nic nie znaczy.

Pozwolę sobie się z tym nie zgodzić.

Harry zaczął kopać stopami w kanapę i przycisnął poduszkę jeszcze bardziej.

- Zamieniłeś moje życie w całkowity i kompletny bałagan, wiesz o tym? Nie mogę widywać się z przyjaciółmi i nagle stałem się horkruksem, a cały świat myśli teraz, że jestem gejem i muszę cię niańczyć, dopóki nie wrócimy do Hogwartu i to wszystko jest po prostu tak cholernie popieprzone! - Harry cisnął poduszką przez cały pokój.

I znowu dramatyzujesz. Co z tobą, weź się w garść. Musisz coś zjeść. Tym razem ja wybiorę restaurację. Niewiarygodnie zaniedbujesz własne ciało.

Harry parsknął śmiechem.

- Przynajmniej nadal mam swoje.

Tak, ale ja także teraz je mam. Wstawaj, Harry. Zużyłeś mnóstwo energii na zaklęcia, które dzisiaj rzucaliśmy.

Harry westchnął i usiadł.

- Dobrze. Ale ja wybiorę film.

A co powiesz na to, żeby wypróbować taki, w którym obyłoby się bez jakiejkolwiek formy ratowania kogokolwiek?

- Ha, ha, bardzo śmieszne. Gdybym chciał kogoś uratować, to... to... to już sam nie wiem, co bym zrobił. Psiakrew. - Harry wyśliznął się z salonu i poszedł się odświeżyć.


***

To przepełniło czarę. Nie pójdziemy już na ani jeden mugolski film.

- A ja uważam, że był świetny - prychnął Harry. - Scena, gdzie ten koleś zgubił swoją spermę, a ona wtarła ją tamtej we włosy! - Jego ramiona drżały, kiedy próbował powstrzymać się od śmiechu. Nie chciał, żeby mugole zobaczyli go w takim stanie - śmiejącego się do siebie.

Błagam, Harry. Ile ty masz lat? Trzy?

- Siedemnaście. Ale to i tak było zabawne.

Masz osiemnaście. Nie, to zdecydowanie nie było zabawne. Było banalne i nudne.

- Racja, ciągle zapominam o tym, że miałem urodziny. I to nie było nudne. Słyszałem, jak się śmiałeś przy scenie, kiedy ten koleś walczył z małym psem.

Nawet tytuł jest niedorzeczny. „Sposób na blondynkę”? Litości. Powinni to nazwać: Sposób na zepsucie humoru i zapragnięcie zgotowania mugolom śmierci w straszliwych męczarniach.

- Jesteś po prostu starym, zrzędliwym marudą... ała! Przestań! - Harry potarł czoło i postanowił nie dyskutować o tym więcej z Voldemortem.

Kiedy Harry wsiadł do metra, absolutnie nie myślał o dzisiejszym poranku. O tym, że Voldemort dotykał jego penisa. Albo o tym, co napisał o nim Prorok. Nie myślał też o swoim śnie, ani o tym, jakie to było uczucie całować Toma Riddle'a - w sumie nie takie złe - ale Harry zdecydowanie o tym nie myślał.

Nie, Harry myślał o filmie, który naprawdę był zabawny i wprawił go w lepszy nastrój. A francuska restauracja, którą wybrał Voldemort, była całkiem miła. Dużo droższa, niż McDonalds, ale jedzenie mieli tam o wiele smaczniejsze.

Merlinie, Ginny na pewno znienawidziła go za to, że nagle stał się gejem. Może, kiedy to wszystko się skończy, Harry będzie mógł jej powiedzieć, że jego nowo-odkryta orientacja była niczym innym, jak tylko chwilową niepoczytalnością i może będzie chciała go z powrotem.

A ty ciągle myślisz o tej dziewczynie? - Voldemort wypowiedział ostatnie słowo tak, jakby napawało go odrazą. - Najlepiej będzie, jeżeli dasz sobie z nią spokój. Jest po prostu zwykłą ladacznicą.

- Ona nie jest ladacznicą - wymamrotał Harry, wysiadając z pociągu.

A może się założymy? Jestem pewien, że twoja mała ladacznica zacznie biegać za nowym chłopakiem, kiedy tylko znajdziemy się w Hogwarcie.

- Ona nigdy by... - Harry zamknął gwałtownie usta, kiedy przypomniał sobie Ginny z Deanem Thomasem i jeszcze wcześniej - z Michaelem Cornerem. Wcale nie znalazłaby sobie nowego faceta tak szybko, prawda? - Nie, nie zrobiłaby tego - powiedział, bardziej próbując przekonać siebie, niż Voldemorta. - O co chcesz się założyć?

O honor. I przestaniesz o niej marudzić, kiedy okaże się, że mam rację.

- Jeżeli się okaże - poprawił Harry. - Dobrze. Ale jeżeli to ja będę miał rację, to przestaniesz marudzić o tym, że o niej marudzę.

Zgoda.

Kiedy Harry wyszedł zza rogu i znalazł się na Grimmuald Place, zobaczył postać, stojącą w cieniu drzewa pod numerem dwunastym. Zbyt wysoką, aby być jednym z jego przyjaciół, i zbyt dobrze zbudowaną, aby być Snape'em. Harry sięgnął po różdżkę, ale powstrzymał dłoń w ostatnim momencie, kiedy postać wynurzyła się z cienia.

- Dobry wieczór, Harry - powitał go Kingsley Shacklebolt.

- Cześć. - Harry zatrzymał się przed mężczyzną i spojrzał na niego pytająco.

- Imponujące czary - powiedział Kingsley, wskazując na drzwi wejściowe. - Nie przypominam sobie, aby tu były ostatnim razem.

Cóż, przynajmniej wyglądało na to, że ich zaklęcia działały, skoro nawet auror nie potrafił ich złamać.

- Tak, potrzebowałem dodatkowej ochrony.

- Dodatkowej ochrony? Harry, twój dom jest zabezpieczony lepiej, niż Bank Gringotta.

Harry wzruszył ramionami.

- A więc co tu robisz?

- Porozmawiajmy o tym w środku, jeżeli nie chcesz kolejnego nagłówka w prasie.

Ta myśl sprawiła, że Harry'ego przeszły ciarki.

- W porządku.

Wszedł za Kingsleyem do środka i podążył za nim w stronę salonu. Usiadł na kanapie i spojrzał na stojącego mężczyznę.

- To był urzędnik. Kiedy wyszedłeś z poczty, jeden z reporterów wszedł do środka i zaoferował mu 100 galeonów, jeżeli powie o czym ze mną rozmawiałeś.

Harry potrząsnął głową.

- Co za drań!

- Cóż - kontynuował Kingsley, uśmiechając się. - Ukarałem go 500 galeonami grzywny za znęcanie się nad zwierzętami. Znalazłem jedną sowę, która mogła mieć pasożyty. Następnym razem zastanowi się dwa razy.

- Dzięki. - Harry poczuł niewielką ulgę, nawet, jeżeli cała sprawa z artykułem nadal wkurzała go do granic możliwości.

Kingsley rozejrzał się po pokoju.

- A więc gdzie nauczyłeś się tych zaklęć?

Pozbądź się go, Harry. Nie chcesz chyba, żeby węszył przy naszych czarach.

- Z książek - odparł Harry. - Uczyłem się ich przez kilka ostatnich dni.

- Naprawdę tylko z książek? - Mężczyzna przechylił głowę, przypatrując się Harry'emu. - To rzeczywiście godne podziwu. Wątpię, by nawet Albus Dumbledore potrafił rzucać tak skomplikowane zaklęcia, jak te.

Harry, natychmiast coś zrób. - Voldemort zabrzmiał groźnie, co sprawiło, że chłopak wzdrygnął się.

Nie wiem, co zrobić, pomyślał czując osiadającą mu w żołądku zimną desperację.

W porządku, ale później nie miej do mnie pretensji. - powiedział Voldemort i przejął kontrolę nad jego ciałem. Harry mógł tylko obserwować, jak Voldemort podnosi się z kanapy i podchodzi bliżej do Kingsleya.

- Rodzina Syriusza pozostawiła po sobie wiele ciekawych książek. Czarowałem z ich pomocą.

- Ale po co ci te wszystkie zabezpieczenia? Dom jest nadal pod działaniem zaklęcia Fideliusa.

Voldemort westchnął.

- Ponieważ Snape jest śmierciożercą. I wie, jak się tu dostać. Mam gdzieś, co robi albo twierdzi Wizengamot. Po prostu czuję się dzięki temu bezpieczniej.

Merlinie, Voldemort był naprawdę dobry. Wyraz twarzy Kingsleya w momencie złagodniał.

- Nie musisz obawiać się Snape'a, Harry. On był przez cały czas po naszej stronie.

- Ale dręczył mnie w klasie przez sześć lat, więc wybacz, jeżeli nie chcę, aby wpadł tutaj niezapowiedziany. - Voldemort skrzyżował ramiona w bardzo "harrowaty" sposób.

- W porządku, rozumiem. Ale czaruj tak dalej i nie będziesz miał żadnych problemów z dostaniem się do mojego departamentu w przyszłym roku. - Kingsley położył dłoń na ramieniu Harry'ego. Voldemort spojrzał na niego i oblizał wargi.

- Tak naprawdę, to zastanawiałem się nad czymś, ale nie jestem pewien, czy.... to skomplikowane. - Jak Voldemort to robił, że wypadał tak przekonywająco jako mamroczący nastolatek? - Może powinienem po prostu ci to pokazać. - Po tych słowach wziął twarz Kingsleya w dłonie i pocałował go w usta.

Mężczyzna sapnął i natychmiast się odsunął.

- Nie, Harry. Przykro mi, ale ja taki nie jestem.

- Przepraszam - powiedział Voldemort, patrząc na swoje buty.

- Nie przepraszaj. Tylko... jesteśmy przyjaciółmi. To wszystko.

- W porządku. - Voldemort zagryzł wargę.

- Zobaczymy się później, Harry. - Po tych słowach Kingsley znalazł się za drzwiami w ciągu paru sekund.

Harry wciąż znajdował się w niewielkim szoku i ledwie zauważył, że Voldemort zwrócił mu kontrolę nad ciałem.

- Dlaczego, do diabła, to zrobiłeś? - zapytał, kiedy tylko udało mu się odzyskać głos.

Teraz już nie będzie nas nachodził, ponieważ jest za bardzo zawstydzony. Takich mężczyzn, jak on, najłatwiej spławić, kiedy uderzysz prosto w ich heteroseksualną dumę.

- Właśnie pocałowałeś aurora. Jesteś niewiarygodny.

Technicznie rzecz biorąc, to ty właśnie pocałowałeś aurora.

Harry jęknął i ukrył twarz w dłoniach.



CDN

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Komentarze
dungeons and dragons
 
Phoe dnia listopad 12 2011 18:58:03
Brak komentarzy??? Brak komentarzy??? Przy takim rozdziale!!!??? Broń Merlinie i wszystkie świętości, toż to zbrodnia, zło nad złem :P

Och, coraz bardziej podoba mi się to opowiadanie. Początkowo obawiałam się, że może być nudnawo, ale ten rozdział pokazał jak to wszystko może być zabawne, od pierwszej sceny po ostatnią co chwila śmiałam się niekontrolowanie ;) Oczywiście największy komizm jest tu w sferze seksualnej. Harruś nagle musi być gejem przez tego okrutnika Voldemorta. Ciekawe co z tego wyniknie, pewnie się okaże, że Voldi ma rację i Harry nie będzie już musiał udawać xD
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Dodaj komentarz
dungeons and dragons
 
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Oceny
dungeons and dragons
 
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Logowanie
dungeons and dragons
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Ważne
dungeons and dragons
 
Każdy, kto ma problem z edycją swojego profilu, z pewnością używa przeglądarki Mozilla, która blokuje edycję profilu. Jeżeli chcecie coś zmienić - obrazek, dane, itd. musicie to zrobić z przeglądarki Internet Explorer.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Ankieta: Ulubiony rodział DI
dungeons and dragons
 
WASZ ULUBIONY ROZDZIAŁ
"Desiderium Intimum":


1) "You have no idea" (34)
2) "Jealousy" (32)
3) "The Birthday" (21)
4) "The Punishment"(25)
5) "Intoxication" (17)
6) "Let's get a party!" (33)
7) "Christmas Time" (35)
8) "Kinky games" (30)
9) "Depression" (20)
10) "Satisfaction" (9)

ZAGŁOSUJ TUTAJ NA PIĘĆ ULUBIONYCH ROZDZIAŁÓW
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Shoutbox
dungeons and dragons
 
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Glenka
11/01/2019 21:47
Potrzebuję pomocy :X Kojarzy ktoś tytuł snarry, gdzie Harry opiekował Severusem, który był w śpiączce? Język polski. Top Harry

MEFISTO
06/01/2019 00:05
czasem gdy chcę przeczytać opowiadanie ze ,,Snarry od A do Z'' wyskakuje info / że nie mam uprawnień do czytania danego opowiadania, tak samo jest z działem Ksiąg Zakazanych . Jak uzyskać d

Dziewczynka
01/12/2018 20:40
Adain bardzo dobre pytanie, ja ostatnio sobie przypomniałam o polskich forach, wchodzę na GPZP a tu zonk ;p

Dziewczynka
01/12/2018 20:39
Voldemort po godzinach ;0 https://twitter.com/flawd
amaniac/status/1049107413
939277824


Adain
16/10/2018 23:47
Czy ktoś orientuje się co stało się z Gospodą i czy planowane jest wznowienie? Regularną czytelniczką nie jestem już od kilku lat, ale zawsze ze wzruszeniem sprawdzałam, co słychać na forum :<

Rasia
08/08/2018 00:10
O ile dobrze pamiętam występował tan Snape ale nie pamiętam w jakiej roli. Kojarzy toś tytuł? Z góry dziękuję za pomoc

Rasia
08/08/2018 00:10
Dodatkowo coś było o tym, że ta rodzina w szkole organizowała takie spotkania gdzie wyjaśniali uczniom z mugolskich rodzin różne pojęcia z świata czarodziejów. O ile dobrze pamiętam występował tan Sna

Rasia
08/08/2018 00:09
Kojarzę, że Harry został wyrzucony przez ciotkę. Potem okazuję się, że jego mama należała do rodziny czystej krwi i miała brata, który dał Potterowi nowe imię i nazwisko. Dodatkowo coś było o tym, że

Rasia
08/08/2018 00:04
Dobry wieczór. Mam takie pytanie. Od pewnego czasu poszukuję opowiadania, które kiedyś czytałam ale zapomniałam tytułu. To było jakiś rok temu więc nie bardzo pamiętam o czym to opowiadało. Kojarzę, ż

Lena_Xxx
17/06/2018 13:03
Dziewczyny, wiecie, co się stało z Gospodą pod złamanym piórem? Zlikwidowano to forum, czy jak? T.T

Samantha MSF
11/05/2018 22:56
I hoped to re-watch all DI trailers, but many of them seem to not work any more smiley Any chance of re-uploading them? I remember that 27 seconds one, with the Vision... so beautiful

Carima
10/05/2018 18:14
siebie istnieć. Chyba dlatego tak bardzo kocham ten ff. (kiedy czytałam po raz pierwszy, jeszcze nie znałam mojej drugiej połówki, więc to już chyba we mnie siedziało ;p)

Carima
10/05/2018 18:13
Hihi uświadomiłam sobie, jak czytałam w zeszłym roku, że związek Harry'ego ze Snapem w DI trochę przypomina mój własny związek. Też jesteśmy dla siebie toksyczni do bólu, a nie potrafimy bez siebi

Carima
10/05/2018 18:09
O widzę, że się pojawił ruch na shoutbox akurat w tym roku smiley Właśnie wracam przeczytać całość po raz trzeci. Aż się wzruszyłam widząc nową dyskusję smiley

CielP
31/03/2018 00:44
Ludziki kochane, każdy z nas ma swoje życie Ale zajrzeć tutaj po takim czasie... serio aż mnie w dołku ściska <3

kopciurek
25/03/2018 04:00
XD a ja się od kilku lat zastanawiam czy Wy wciąż razem jesteście, ale przecież nie napiszę do żadnej z takim pytaniem xD Cieszę się bardzo, dziewczyny! Buziaki!

Homonim
08/03/2018 21:01
Wie ktoś może co z hpforum się stało?

Homonim
08/03/2018 21:00
Taak, popieram, to byłoby niesamowite. A DI jest w moim życiu już od 3 lat, raz na rok wracam do tego cuda.

Jestemchora
09/02/2018 21:50
O mój boże! Jeśli po tylu latach zostałyby napisane jeszcze inne części chyba rozpłynęłabym się w środku. Kocham do tego wracać, bo za każdym razem budzi we mnie tak silne emocje jak za pierwszym raze

arielgobuss
31/01/2018 19:28
serdecznie Was pozdrawiamy. Całusy, Ariel & Gobuss

Archiwum
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

Copyright © 2006

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie