dnd, d&d dungeons and dragons
 
Snarry World
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d MENU dungeons and dragons
 
Strona Główna ˇ Desiderium Intimum ˇ Desiderium Intimum Trailers ˇ Tłumaczenia ˇ Forum ˇ Kategorie Newsów ˇ Szukaj
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d
Nasza twórczość/Our stuff
dungeons and dragons
 
Desiderium Intimum
Desiderium Intimum In Other Languages
Desiderium Intimum Soundtrack
Desiderium Intimum Trailers
Desiderium Intimum Arts
Inne Ficki
Tłumaczenia
Videos by Ariel & Gobuss
Videos by Ariel Lindt
Videos by Gobuss
Contests
Awards
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Gdzie można nas znaleźć/Where you can find us
dungeons and dragons
 
YouTube Ariel
YouTube Gobuss
Last Ariel & Gobuss
Livejournal
Contact
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Spis Snarry Fanfiction
dungeons and dragons
 
Snarry od A do Z
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Polecane/Recommended
dungeons and dragons
 
Fanfics
Arts
Videos
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Grupy Snarry World
dungeons and dragons
 
Last FM
Facebook
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Nawigacja
dungeons and dragons
 
Strona Główna
Forum
Kategorie Newsów
Artykuły
Buttony do Snarry World
Statystyki
Szukaj
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Na Forum
dungeons and dragons
 
Najnowsze Tematy
Poznajmy się
Fickowa pikanteria ;)
Co o waszych zainter...
Queer As Folk
FF, które nas powali...
Najciekawsze Tematy
Dialogi Genialne [153]
Poznajmy się [115]
Potterowe dziury [112]
FF, które nas pow... [107]
Sny, wizje itp. [66]
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Online
dungeons and dragons
 
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 4,099
Najnowszy Użytkownik: Mjutpl7
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Liczba odwiedzin Number of views
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Księga Gości Guest Book
dungeons and dragons
 
[ zobacz księgę | dopisz do księgi ]
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Our Snarry Videos
dungeons and dragons
 

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
WAŻNA INFORMACJA
dungeons and dragons
 
Jeżeli masz problem z zamieszczeniem komentarza, to prześlij go nam na PW albo na e-mail: ariel_lindt@wp.pl

If you're from another country and you've registered, send us an e-mail with your login, so we can activate your account.


Nie wyrażamy zgody na kopiowanie i umieszczanie naszych ficków i tłumaczeń na chomikach itp.

Ariel & Gobuss
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Rozdział 42 - "Special evening"
dungeons and dragons
 
Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze :*


Beta: Gellert:* Dziękujemy ^_^



42. Special evening



I want it now
I want it now
Give me your heart and your soul
And I'm breaking out
I'm breaking out
Last chance to lose control
*



TRAGICZNA NOC W HAMPSTONE - 12 ZAMORDOWANYCH MUGOLI

- krzyczał nagłówek na pierwszej stronie "Proroka Codziennego", którego Harry położył obok swojego talerza ze śniadaniem. Nie chciał tego czytać, nie miał na to siły. Zacisnął jedynie usta i wbił wzrok w niedokończoną kiełbaskę, czując że nagle stracił cały apetyt. Miał wrażenie, że żołądek zacisnął mu się w supeł.

Ani Snape, ani Dumbledore nie pojawili się na śniadaniu. Kątem oka widział, jak piątoklasista z Hufflepuffu rozkłada swój egzemplarz "Proroka" i wraz z siedzącym obok drugim Puchonem w podobnym wieku rozpoczyna szeptaną rozmowę, pełną przerażonych westchnień i niedowierzającego kręcenia głowami. Do Harry'ego docierały jedynie urywki wypowiadanych przez nich zdań:

- ...obdarta ze skóry... wyobrażasz sobie...

- ...cztery doszczętnie spalone domy... okropieństwo...

- ...półtoraroczne dziecko... wszystkie kości były połamane i zmiażdżone...

- ...to straszne... dobrze, że zostałem w Hogwarcie...

Harry pragnął jedynie tego, żeby się zamknęli. Nie chciał na to patrzeć, nie chciał o tym słuchać. Nie teraz, nie dzisiaj, nie w taki dzień!

- Harry, wszystko w porządku? Wyglądasz, jakby zaatakowały cię wyżeraki. To takie małe stworzenia, które wchodzą przez nos, kiedy ktoś jest przygnębiony, i wyjadają jego mózg. A przez to popada się w jeszcze większe przygnębienie, bo myśli mają mniej miejsca i ciągle krążą w kółko.

Harry zamrugał i odwrócił głowę w stronę siedzącej obok Luny. Krukonka wbijała w niego zatroskane spojrzenie i w pierwszej chwili miał ogromną ochotę opowiedzieć jej o tym, o czym myślał przez resztę nocy, kiedy w końcu wrócił do swojego dormitorium, o tym wszystkim, co nie pozwalało mu zasnąć. O tym, że to Snape zamordował tych mugoli, a on się wczoraj z nim pieprzył, tuż po tym jak to zrobił... Że nawet przez sekundę o nich nie pomyślał, kiedy z niedowierzaniem patrzył, jak Severus zlizuje z palców jego spermę, smakując ją niczym ambrozję. O tym, że Snape rzucił w niego klątwą, że chciał rzucić w niego Cruciatusem, ale on go złamał i poczuł się wtedy tak niewymownie szczęśliwy, że wszystko inne przestało mieć dla niego znaczenie. O tym, że jak wrócił do dormitorium i spojrzał w lustro, jego twarz była pokryta ich krwią, którą Severus pozostawił na jego skórze niczym piętno. O tym, że jego wnętrzności wywracały się za każdym razem, kiedy o tym pomyślał, ale jednocześnie nie potrafił pozbyć się płonącej w sercu radości z powodu tego, że udało mu się go złamać i że spędzi dzisiaj z nim wieczór, i noc, i Severus pozwolił mu przynieść szczoteczkę i piżamę, i...

...do diabła!

- Tak, w porządku - wydusił w końcu. Dziewczyna zmarszczyła brwi, po czym przeniosła wzrok na leżącą na stole gazetę, a na jej obliczu pojawiło się coś, jakby... zrozumienie.

- Och, chyba znalazł się powód - powiedziała beztrosko, po czym, jak gdyby nigdy nic, złapała gazetę i schowała ją w swojej kolorowej torebce ozdobionej paznokciami. - Mój tatuś zawsze powtarza, że nie warto dręczyć się tym, na co nie mamy wpływu. Ale dodaje, że w takim razie powinno się to opisać. Wtedy inni zaczną się tym dręczyć. Ale nie sądzę, żeby to był taki dobry pomysł. Wtedy nie tylko inni mogliby zacząć się dręczyć, ale też zadręczyliby nas... Nie uważasz? - Posłała mu szeroki uśmiech.

Harry zamyślił się. Chyba nie miał głowy do takich zakręconych, filozoficznych rozważań.

- Co? - zapytał, mrużąc oczy. Luna pochyliła się ku niemu i wyszeptała:

- Chodzi tylko o to, że najważniejsze jest to, co ty czujesz. A nie to, co dzieje się wokół. Harry, tylko ty czujesz ból, kiedy zranisz się w rękę.

Chłopak zamrugał, kompletnie nie rozumiejąc, do czego zmierzała jego przyjaciółka.

- A więc nikt nie ma prawa wmawiać ci, że nie powinieneś go odczuwać. Bo ten ból jest tylko twój, należy do ciebie. Oni go nie czują i nie rozumieją. A więc nie powinieneś mieć z tego powodu wyrzutów sumienia.

Harry uśmiechnął się lekko i pokiwał głową. Nie powiedział nawet słowa, a ona i tak wiedziała, co go gryzło. Jak?

Nie miał już jednak apetytu. W związku z tym pożegnał się i powolnym krokiem ruszył w stronę Wieży Gryffindoru. Tej nocy w ogóle nie zmrużył oka. Zresztą kiedy wrócił do siebie, była już prawie trzecia, a on był tak roztrzęsiony i podekscytowany wszystkimi wydarzeniami, że nawet przez chwilę nie pomyślał o czymś tak trywialnym jak sen. W jego głowie wirowały myśli i wspomnienia. I obraz Snape'a... Snape'a ubranego w szaty Śmierciożercy, Snape'a pokrytego krwią, Snape'a patrzącego na niego tak, jakby Harry był jakimś... cholernym cudem natury.

I jego serce roztapiało się, zapominając o brudzie i wyrzutach sumienia.


***

Po raz piąty w ciągu zaledwie dwóch minut Harry przejrzał się w lustrze, sprawdzając, czy aby na pewno dobrze wygląda. Tym razem nie miał do dyspozycji ani ekspedientki, ani Ginny, po reakcjach których mógłby to ocenić.

Severus powiedział, że przygotuje kolację, co samo w sobie było tak abstrakcyjne, że wymagało szczególnego ubioru. Na dodatek miała to być ich ostatnia wspólna noc, ponieważ jutro po południu mieli wrócić wszyscy uczniowie, a to oznaczało koniec ich codziennych, a także całonocnych spotkań. Harry'emu było przykro z tego powodu, szczególnie, że po tym, co wydarzyło się dzisiejszej nocy, podejrzewał, iż teraz wszystko się zmieni i będzie wyglądać zupełnie inaczej. I miał szczerą nadzieję, że będzie to zmiana na lepsze.

Ponownie spojrzał w lustro i spróbował wygładzić zagniecenia na ciemnogranatowej przylegającej do ciała bluzce, uszytej z miękkiego, przyjemnego w dotyku materiału i ozdobionej białymi paskami oplatającymi przeguby trochę zbyt długich rękawów. Dopasował do tego równie ciemne, granatowe spodnie z materiału przypominającego nieco dżins, ale znacznie gładszego w dotyku, i czarne buty.

Wydawało mu się, że prezentuje się dobrze, ale brak jakiegokolwiek potwierdzenia sprawiał, iż wcale nie był tego taki pewien. Chciał po prostu ładnie się ubrać. To miał być w końcu wyjątkowy wieczór. Miał nadzieję, że i tym razem Snape to doceni. W końcu czekał na tę chwilę przez cały dłużący mu się niemiłosiernie dzień.

Severus nie pojawił się na żadnym posiłku, a Harry został jeszcze przed obiadem zaprzęgnięty przez profesor McGonagall do czyszczenia Wielkiej Sali po sylwestrowych fajerwerkach. Po południu udał się w odwiedziny do Hagrida. Przy pożegnaniu oznajmił, że nie przyjdzie na kolację, ponieważ jest zmęczony po poprzedniej nieprzespanej nocy i chciałby się wcześniej położyć.

Kilka razy przygładził sterczące na wszystkie strony włosy, co okazało się, jak zwykle, całkowicie bezskutecznym działaniem, po czym uśmiechnął się do swojego odbicia w lustrze, złapał torbę, do której zapakował wcześniej piżamę i kosmetyki wraz z Mapą Huncwotów. Zarzucił na siebie pelerynę niewidkę i, przełykając zdenerwowanie oraz niecierpliwy uścisk w żołądku, zszedł do lochów.

Kiedy zatrzymał się przed drzwiami, był już tylko chodzącym kłębkiem nerwów. Nie wiedział, czego może się spodziewać. Co prawda Severus zachowywał się wczoraj, kiedy Harry opuszczał jego komnaty, wyjątkowo... hmm, można by powiedzieć, że uprzejmie, gdyby to słowo, w połączeniu z Severusem Snape'em nie stanowiło takiego oksymoronu. No, powiedzmy, że wyjątkowo... spokojnie. Ale Harry znał go już na tyle, aby wiedzieć jedno - nigdy nie był w stanie przewidzieć jego zachowania, a świadomość tego, poza tym, że niewątpliwie denerwująca, była jednocześnie niezwykle... ekscytująca.

Podniósł więc rękę, aby dotknąć drzwi, które, jak zawsze, otworzyły się samoczynnie, i przeszedł przez gabinet, zdejmując po drodze pelerynę i czując pełne niecierpliwego oczekiwania drapanie w żołądku. Kiedy wszedł do salonu pogrążonego w drgających miękko na ścianach półcieniach, pierwszym, co zobaczył, było wbite w niego i nieruchome spojrzenie czarnych oczu siedzącego w fotelu i najwyraźniej czekającego na niego od jakiegoś już czasu Severusa. Miał nieodparte wrażenie, że kiedy tylko wszedł, spojrzenie stało się jeszcze bardziej przenikliwe, a lekki uśmiech, który pojawił się na twarzy mężczyzny, wytrącił go z równowagi. Tak samo, jak te niesamowite oczy, które ześliznęły się po jego ciele, obejmując całą sylwetkę w niemal fizyczny sposób. Uśmiech na twarzy Severusa stał się szerszy i Harry niemal całkowicie zapomniał, do czego służą struny głosowe, kiedy zorientował się, że mężczyzna najprawdopodobniej właśnie... ucieszył się na jego widok.

- Ee... - wydukał w końcu. - Dobry wieczór, S-Severusie.

- Dobry wieczór, Potter - odparł spokojnie mężczyzna i Harry miał przez chwilę wrażenie, że zaraz będzie zmuszony szukać na podłodze swojej szczęki.

Snape mu odpowiedział. Cóż, to było... osobliwe.

Jego spojrzenie padło na zastawiony kilkoma talerzami stolik. Dojrzał pieczonego królika, rybę w galarecie i chyba... gruszki polane czekoladą. Zamrugał, zaskoczony, ponieważ nie przypominał sobie, aby tego typu dania kiedykolwiek zagościły na stołach uczniów Hogwartu. Wyglądało na to, że Snape przygotował wszystko sam.

Kolejna rzecz do odnotowania na liście "szoków wieczoru".

Obok pustych talerzy stały po dwa kieliszki. W jednym znajdował się ciemnoczerwony, aksamitny płyn, w drugim jasnożółty, przezroczysty napój z bąbelkami.

- Och, to wygląda naprawdę smakowicie - powiedział w końcu Harry, kiedy udało mu się pokonać zaskoczenie. Odłożył na bok pelerynę oraz torbę i podszedł bliżej, a następnie opadł miękko na fotel. Mężczyzna śledził uważnie każdy jego ruch.

Dlaczego Severus patrzył na niego w taki dziwny sposób? Zupełnie inny niż zazwyczaj. Harry czuł się nieswojo pod wpływem tego spojrzenia, ale nie potrafił określić, dlaczego.

- Sam to wszystko przygotowałeś? - zapytał, spoglądając na zastawiony potrawami stół.

- Czasami umiejętność warzenia trucizn i eliksirów przydaje się na coś - odparł mężczyzna, uśmiechając się samym kącikiem ust. - W porównaniu z nimi tego typu rzeczy nie wydają się skomplikowane. - Po tych słowach pochylił się i nałożył na talerz Harry'ego kawałek królika w pachnącym sosie winnym.

- Dla mnie to jest bardzo skomplikowane - odpowiedział Harry, biorąc do ręki widelec i uśmiechając się szeroko. - Pomimo, że gotowałem dla Dursleyów, odkąd skończyłem osiem lat, i tak nie potrafiłbym zrobić czegoś takiego. Kiedyś przypaliłem naleśniki francuskie i za karę przez trzy dni dostawałem tylko wodę i chleb. - Widząc, że oczy Severusa nienaturalnie się rozszerzają, wepchnął sobie do ust widelec z jedzeniem, postanawiając że lepiej będzie, jeżeli już się zamknie, bo za chwilę pogrąży się całkowicie. - Mmmm, pyszne - wymruczał z zachwytem, kiedy przełknął pierwszy kęs.

Snape nie tknął jedzenia. Patrzył na Harry'ego tak, jakby zobaczył go po raz pierwszy w życiu.

- Czy Dumbledore wiedział o tym, że twoi krewni cię głodzili? - zapytał w końcu.

- Ee... - Harry zamarł z widelcem w połowie drogi do ust. - Ja.. nie wiem. Może. Chyba. Nie wiem, czy to można nazwać głodzeniem, oni po prostu...

- ...niechętnie dawali ci jedzenie - dokończył za niego Snape.

- Tak. Nie. To znaczy... - Harry westchnął głęboko. Sam już nie wiedział, jak to wyjaśnić. Po co w ogóle się odzywał? - Myślę, że oni... cóż, w końcu dali mi dach nad głową i wychowali mnie i robili wszystko, co w ich mocy, żeby...

- Czy to są ich słowa, czy twoje? - przerwał mu ostro Severus. Harry włożył do ust kolejny kęs i uciekł wzrokiem. Jak miał na to odpowiedzieć?

- Oni... starali się. Nienawidzili mnie, więc mogli mnie po prostu wyrzucić na ulicę, a nie zrobili tego.

- I uważasz, że to jest jakiekolwiek usprawiedliwienie dla głodzenia, bicia...

- Ale oni nie...

- ...katowania, prześladowania i... - Severus urwał nagle i zacisnął usta, jakby powiedział coś, czego nie powinien. Harry wpatrywał się w niego szeroko otwartymi oczami. - Nieważne - odezwał się po chwili, wsuwając widelec do ust.

Harry czuł napływające do serca ciepło, kiedy patrzył na zmarszczone czoło pochylonego nad kolacją Severusa. Nie myślał, że mężczyzna aż tak przejmie się tym, co spotykało go u Dursleyów. Myślał, że tak już musiało być. Dumbledore jakoś nigdy się tym zbytnio nie przejmował, nigdy nie wyglądał na tak... oburzonego.

A ta myśl była niezwykle słodka, pomimo goryczy, którą przywoływała.

- Nie myśl sobie, że zawsze byłem uległy i pozwalałem im na wszystko - powiedział, biorąc kolejny kęs. Poczuł na sobie wzrok mężczyzny. - Buntowałem się. W wakacje przed trzecią klasą nadmuchałem swoją ciotkę. - Zachichotał, widząc zaskoczone spojrzenie mężczyzny. - Przez przypadek. A później... spakowałem się i uciekłem.

Brwi Severusa powędrowały w górę.

- Co proszę? - Przełknął jedzenie i wbił w Harry'ego niedowierzające spojrzenie.

- Uciekłem. Miałem ich dosyć. Wiem, co chcesz powiedzieć - ubiegł Severusa, który już otwierał usta. - To było dziecinne, głupie i niebezpieczne, ale musiałem. Nie mogłem już tam wytrzymać. Natknąłem się wtedy na Błędnego Rycerza. I wszystko skończyło się dobrze.

- Zawsze miałeś więcej szczęścia niż rozumu - prychnął Severus i Harry nie potrafił powstrzymać uśmiechu rozbawienia.

- Później już się mnie bali i przez większość czasu zostawiali mnie w spokoju. I do tej pory tak jest. Lubią udawać, że nie istnieję. To dla nich wygodne - mówił, biorąc kolejny kęs. - Przynajmniej już mnie nie nękają. - Sięgnął po kieliszek z winem i wziął kilka orzeźwiających łyków. Severus także sięgnął po kieliszek. - A więc widzisz, że nie musisz się już tak o mnie martwić. - Harry wyszczerzył się i nie potrafił opanować parsknięcia śmiechem, kiedy po tych słowach mężczyzna zakrztusił się swoim winem.

- Twoje łudzenie się pochlebia mi - odparł cicho Severus, spoglądając mu prosto w oczy.

- Wiesz, mam bogatą wyobraźnię - rzucił bezczelnie Harry. - Potrafię sobie wyobrazić wiele rzeczy...

Oczy Snape'a rozbłysły zainteresowaniem.

- Na przykład?

"Na przykład, jak mnie całujesz..." - pomyślał, ale nie odważył się powiedzieć tego głośno. Oblizał wargi i przez chwilę po prostu wpatrywał się w te przyciągające go, głębokie oczy naprzeciw.

- Na przykład rzeczy, których nie mogę mieć...

Severus pokręcił głową i sięgnął po półmisek z rybą.

- Nie możemy mieć wszystkiego - powiedział, kiedy już nałożył sobie i Harry'emu i odstawił talerz z powrotem na stół. W jego głosie zabrzmiała jakaś gorzka nuta.

Chłopak zagryzł wargę. Rejony, w które się zapuszczał, były zbyt... grząskie, dlatego wolał się wycofać, póki jeszcze mógł. Wziął widelec i zanurzył go w rybie.

- Wiesz... że to nasz ostatni wspólny wieczór. I noc - odezwał się po chwili. Severus spojrzał na niego znad kieliszka.

- I?

- No... chciałem się tylko upewnić, czy wiesz - powiedział, rumieniąc się lekko. - Zostaną nam tylko szlabany. Mógłbyś czasami na lekcji... no wiesz, wlepić mi jakiś dodatkowy szlaban, żebyśmy mogli widywać się częściej. - Uniósł głowę i napotkał wbity w siebie wzrok mężczyzny.

- Nie uważam, aby to był dobry pomysł - przyznał z powagą Severus. - I tak masz ze mną szlabany dwa razy w tygodniu. Gdybym próbował dać ci ich jeszcze więcej, mogłoby się to wydać podejrzane, a przynajmniej pociągnęłoby za sobą kilka niewygodnych pytań, a tego nie chcemy, prawda?

Harry westchnął.

- Nie, nie chcemy.

- Grzeczny chłopiec.

Harry zobaczył krótki rozbłysk w oczach Severusa i pozwolił swoim ustom rozciągnąć się w uśmiechu, pomimo rozczarowania, które poczuł.

- W takim razie będę musiał częściej się masturbować - odparł wyzywająco i z satysfakcją zobaczył, jak brwi mężczyzny wędrują w górę. - Zacznę już jutro wieczorem. Podejrzewam, że do tego czasu będę już zupełnie twardy. Nie dotkniesz mnie przecież przez... ile? Chyba przez pół dnia... - Nie potrafił już wytrzymać i roześmiał się. Severus rzucił mu na wpół rozbawione, na wpół zdumione spojrzenie.

- Bezpośredni jak zawsze - mruknął, biorąc ostatni kęs ryby.

- Nigdy ci to nie przeszkadzało. Zresztą podejrzewam... że będziesz robił to samo - powiedział wyzywająco.

- I nie przeszkadza. Ale muszę cię rozczarować... moje ręce będą zajęte czymś zupełnie innym.

Harry poczuł nagły, niewytłumaczalny uścisk w sercu.

- Czyli?

- To nie twój interes, Potter - odparł spokojnie mężczyzna, a jego oczy błyszczały, kiedy to mówił. Harry wiedział, że nie wyciągnie z niego odpowiedzi, lecz pomimo tego próbował jeszcze kilka razy, zajadając się Piękną Heleną - tak, Severus zdradził mu nazwę "tej przepysznej potrawy z gruszek" - i żartując z nim na różne tematy (chociaż żartowanie to ostatnia rzecz, jaką spodziewał się kiedykolwiek robić z Mistrzem Eliksirów).

- To było przepyszne - westchnął Harry, kiedy wziął ostatni kawałek gruszki i zebrał nią sos czekoladowy, po czym włożył do ust i pozwolił, aby rozpuściła mu się na języku. - To najlepsza rzecz, jaką w życiu jadłem - oświadczył, gdy już przełknął resztę cudownej słodyczy i otworzył oczy, spoglądając z zachwytem na uśmiechającego się pod nosem Snape'a.

Sięgnął po kieliszek i wypił resztę szampana. Bąbelki spieniły mu się w ustach, przyjemnie masując jego podniebienie. Westchnął i spojrzał na Snape'a nieco już rozbieganym, mętnym wzrokiem. Podobało mu się to, jak napój rozgrzewał jego wnętrzności i rozluźniał go.

- Ja... ee... - dukał, nie potrafiąc zmusić swojego umysłu do normalnego funkcjonowania. Nie, kiedy Severus przez cały czas wbijał w niego [i]takie[/i] spojrzenie. No i kiedy trochę za bardzo kręciło mu się w głowie od wypitego alkoholu. - Mógłbym sobie jeszcze nalać? - zapytał i pomachał pustym kieliszkiem.

- Nie krępuj się. - Mistrz Eliksirów wskazał w stronę barku.

- Nie zamierzam - odparł i uśmiechnął się promiennie. Oczy mężczyzny rozszerzyły się na moment i Harry odniósł wrażenie, że Severus niemal pochłania wzrokiem jego uśmiech.

Podniósł się i podszedł do blatu, obok którego znajdował się barek. Postawił kieliszek na ciemnym drewnie i otworzył drzwiczki szafki.

- Jak to się nazywało? - zapytał, spoglądając na rząd różnego rodzaju butelek.

- Dom Pérignon - usłyszał cichą odpowiedź. Pochylił się, mrużąc oczy i odczytując nazwy na etykietach. Chianti, Chablis, Jack Daniels, Absinthe, Martini, Bourbon, Tequila... Jest!

Wyjął z szafki ciemną, błyszczącą butelkę i postawił ją na blacie, aby wyciągnąć korek, ale wtedy poczuł ruch za plecami i tuż obok niego pojawiła się odziana w czarny materiał ręka Severusa, która zanurzyła się w szafce i złapała kwadratową butelkę z czarną etykietą Jack Daniels.

- Ja też się napiję. - Głos mężczyzny był dziwnie zduszony i zachrypnięty. Harry obserwował, jak szczupła ręka stawia butelkę na blacie i zaciska się na niej nieco zbyt mocno. Słyszał za sobą ciężki, przyspieszony oddech i niemal wyczuwał na sobie dotyk ciemnego, intensywnego spojrzenia. Lecz zanim zdążył odwrócić głowę, zanim zdążył wykonać jakikolwiek ruch, zobaczył, jak ręka mężczyzny odtrąca nagle butelkę i - o bogowie! - obejmuje go w pasie, podczas gdy druga oplata się wokół jego klatki piersiowej niczym wąż, zaciskając się z taką siłą, jakby zamierzała pozbawić go tchu. Severus przyciągnął go do siebie i objął mocno, niemal łapczywie, wtulając twarz w jego włosy i głęboko wciągając w nozdrza ich zapach.

Zaległa absolutna cisza, a Harry słyszał jedynie głośne bicie własnego serca, które wydawało się krzyczeć o cholera o cholera o cholera w rytmie uderzeń.

Severus przyciskał go do siebie z taką siłą, jakby obawiał się, że Harry mógłby w każdej chwili wyrwać się i uciec, jakby nigdy nie zamierzał wypuścić go ze swych objęć. Było w tym zachłannym uścisku coś takiego... jakaś nieodparta potrzeba bliskości, nagła i najwyraźniej nie do końca uświadomiona, impuls, który kazał Severusowi złapać, przygarnąć, dotknąć, poczuć... Tak blisko...

I Harry poddał się temu, chłonąc zapach szeleszczących wokół siebie ciemnych szat, gorący oddech owiewający jego włosy i siłę oplatających go szczelnie ramion... I wiedział, że od teraz wszystko już będzie dobrze. Że wraz z jego wczorajszym małym zwycięstwem wszystko się zmieniło... Poczuł, jak do jego serca wlewa się ciepło, a oczy zaczynają go nieznośnie szczypać.

Z trudem udało mu się przełknąć ślinę, ponieważ miał wrażenie, że coś kwaśnego ulokowało się w jego gardle, nienaturalnie je zwężając. Westchnął głęboko, zatapiając się jeszcze bardziej w uścisku ramion Severusa.

Ale wtedy mężczyzna poruszył się. Impuls wycofał się, zastąpiony chłodną świadomością. Severus odchrząknął i wypuścił Harry'ego, odsuwając się od niego. Wziął do ręki butelkę i bez słowa skierował się z powrotem do stolika. Chłopak stał przez chwilę, próbując walczyć z zatapiającym jego wnętrzności gorącem, z tym niemożliwie skręcającym się w żołądku pragnieniem, by ponownie poczuć to ciepło. Odkorkował butelkę i bez zastanowienia przyłożył ją do ust, biorąc kilka solidnych łyków. Och tak, poczuł gorąco... rozlewający się po ciele żar, który kazał mu zapomnieć o szampanie, zapomnieć o kolacji, zapomnieć o wszystkim i skierować swoje kroki do fotela, w którym siedział Severus, wpatrzony w swoją szklankę i najwyraźniej zastanawiający się nad czymś. To właśnie ten żar kazał mu złapać tę szklankę i wyjąć mu ją z dłoni, ignorując zaskoczone spojrzenie ciemnych oczu, a później usiąść mu na kolanach i opleść rękami szczupłe ramiona, przywierając do niego całym ciałem. Całym drżącym, pożądającym bliskości ciałem.

Krążący w jego żyłach alkohol zdawał się nim kierować i krzyczeć mu do ucha, jak bardzo pragnie tego mężczyzny. I Harry czuł to pragnienie całym ciałem, pozwalał mu sterować sobą i jedyne, co go w tej chwili obchodziło, to zaspokojenie go, to czucie Severusa swoją skórą, ustami i wypełnienie nim swoich lędźwi. Przywarł wargami do chłodnej szyi, zamknął oczy i zaczął ją całować, wchłaniając jej smak wszystkimi zmysłami. Przycisnął usta do miejsca, w którym wyczuwał przyspieszony puls i pozostawił je tam przez kilka chwil, rozkoszując się każdym łagodnym uderzeniem przepływającej pod skórą krwi. Po chwili jednak porzucił to miejsce, zamykając w rozpalonych wargach miękki płatek ucha.

- Mmm... - mruknął Severus, odchylając nieco głowę i pozwalając Harry'emu sięgnąć głębiej. Chłopak słyszał jedynie szaleńcze bicie własnego serca, kiedy pozwolił swojemu językowi wędrować po ciepłym wnętrzu i lizać przestrzeń za uchem, podczas gdy czarne kosmyki łaskotały jego twarz, muskały nos i wpadały za okulary. Pomruki, które wydawał z siebie mężczyzna, były dla niego niczym najpiękniejsza muzyka i tylko on, do diabła, tylko on wiedział, jak je z niego wydobyć.

- Lubisz, kiedy to robię? - zapytał cicho, łapiąc w zęby płatek i pociągając go lekko, niczym niesforny szczeniak, który dorwał ulubioną zabawkę.

- Uhm... - wymruczał Severus, sztywniejąc na moment i zaciskając dłonie na biodrach Harry'ego. Chłopak uśmiechnął się do siebie i zaczął nieznacznie poruszać biodrami. Zduszony jęk, który wyrwał się z pomiędzy cienkich warg mężczyzny, był dla niego najlepszym zapewnieniem, że Severus jest równie podniecony, jak on sam. Czuł to podniecenie, kiedy przesuwał biodrami po twardniejącej z każdą chwilą wypukłości w spodniach mężczyzny, kiedy ocierał się o nią swoją własną uwięzioną i twardą erekcją.

Kręciło mu się w głowie, ale nie wiedział, czy to z powodu alkoholu, czy krążącej w żyłach ekscytacji. I chciał więcej. Chciał czuć ją na skórze, w każdym zakamarku swojego ciała. I chciał, aby Severus także ją czuł.

- Lubisz mnie pieprzyć? - zapytał wprost w ucho mężczyzny, owiewając je gorącym, przyspieszonym oddechem.

- Owszem. Muszę przyznać, że jest to całkiem przyjemne - odparł cicho Snape, wsuwając chłodne dłonie pod jego bluzkę i dotykając rozgrzanej skóry, a Harry oczami wyobraźni zobaczył krążący po cienkich wargach uśmieszek.

- O czym myślisz, kiedy to robisz? O czym myślisz, kiedy mnie rżniesz? - Harry przesunął nieco twarz, aby zerknąć na oblicze mężczyzny. Severus gryzł wargi. Och, czyżby podobała mu się ta świńska gadka?

- O twoich okrągłych pośladkach - odparł nieco zdyszanym głosem, błądząc drżącymi dłońmi po plecach Harry'ego, który mruczał cicho z przyjemności. - O tobie, klęczącym przede mną z wypiętym tyłkiem i rozstawionymi szeroko nogami. O tym, w jaki sposób jęczysz moje imię. O tym, jak twoje ciało otwiera się, kiedy w ciebie wchodzę i uderzam w ten punkt w tobie, a ty wtedy niemal roztapiasz się w moich dłoniach... i o tym, jak bardzo to lubisz.

Harry czuł, że jego twarz płonie, kiedy słuchał głębokiego głosu Severusa, mówiącego takie rzeczy. Oczy przyglądającego mu się Snape'a błyszczały drapieżnie, a kącik ust drgał nieznacznie.

Och, nie, nie może mu pozwalać się tak zawstydzać! To on miał doprowadzić go do...

Harry opanował się i pozwolił, aby na jego usta wypłynął zawadiacki uśmiech.

- Ale nie zgadniesz, co najbardziej lubię...

- Tak? Nie mogę się wprost doczekać, kiedy mi to wyjawisz...

Przysunął twarz jeszcze bliżej i przycisnął gorące wargi do wilgotnego ucha mężczyzny.

- Najbardziej lubię, jak wyjmujesz go ze swoich czarnych szat i przytrzymujesz dłonią. Uwielbiam na niego patrzeć, na jego żywą, pulsującą, zaczerwienioną główkę i naciągniętą na nim skórę. Na tle ciemnej plamy twoich szat wydaje się taki... ogromny i gorący. I tak bardzo pragnę go dotknąć... polizać... - Harry poczuł, jak w jego plecy wbijają się paznokcie Severusa. - ...objąć wargami i wsunąć w swoje usta tak głęboko, aby poczuć, jak jego czubek łaskocze moje gardło...

Słyszał, jak Severus z każdym słowem wciąga ze świstem powietrze i kiedy odsunął głowę, zobaczył na jego pogrążonej w stworzonej przez siebie wizji twarzy najdelikatniejszy rumieniec. Och, i czuł to, o tak. Snape był już twardy jak skała.

- Lubisz... - Głos mężczyzny był nieco zachrypnięty, kiedy się odezwał. Wyglądał, jakby mówienie przychodziło mu z trudem. Odchrząknął i zacisnął mocno powieki: - Lubisz, kiedy nim w ciebie wchodzę?

- Ooo, tak - wyjęczał Harry, mocniej poruszając biodrami i zataczając nimi zmysłowe koła, co doprowadziło do tego, że paznokcie Severusa jeszcze mocniej wbiły się w jego ciało. Ale nie przeszkadzało mu to. - Wyobrażam sobie teraz, jak to robisz. Jak mnie wypełniasz. Czujesz to? Czujesz, jak się na tobie pieprzę? Czujesz moje gorące wnętrze zaciskające się wokół ciebie?

Severus jęknął głośno i Harry poczuł skręcające się w podbrzuszu, liżące go od środka płomienie.

- Potter, jesteś... - zaczął, ale najwyraźniej nie był w stanie dokończyć. Oblizał wyschnięte wargi. - Mów dalej. Nie przestawaj.

To było zachęcające. Harry uśmiechnął się do siebie. Zmienił nieco kąt poruszania się, jeszcze mocniej napierając na twardą jak kamień erekcję mężczyzny.

- To jest o wiele wspanialsze, niż kiedy sam to robisz, prawda? - wymruczał do jego ucha. - Wiem, że to robisz. Wiem, że w nocy, kiedy mnie nie ma, owijasz wokół niego dłoń i obciągasz sobie szybko i brutalnie, myśląc tylko o mnie, prawda? Przyznaj się. Robisz to.

Usta mężczyzny rozciągnęły się w uśmiechu.

- Nic się przed tobą nie ukryje... - odparł mocno zdyszanym głosem.

Harry dałby w tej chwili wszystko, żeby dowiedzieć się, czy był to jedynie żart, czy też Severus naprawdę...

Nie zdążył jednak dokończyć tej myśli, ponieważ mężczyzna otworzył lśniące, pogrążone w oparach pożądania oczy, wyciągnął jedną rękę spod jego bluzki i, zagryzając dolną wargę, wepchnął mu do ust swoje długie palce.

- Ssij.

To był jedynie cichy szept, ale było w nim coś takiego, iż Harry nie byłby w stanie nie wykonać rozkazu. Łagodnie ujął nadgarstek i zamknął oczy, rozkoszując się cierpkim smakiem poznaczonej plamami i odciskami skóry. Przez chwilę delektował się smukłymi palcami, nawilżając je, po czym wysunął ze swych ust i pozostawił w nich jedynie wskazujący. Chłodny i wilgotny. Przesunął po nim gorącym językiem, od nasady, aż po opuszek, tak, jak zawsze robił to, kiedy pieścił erekcję Severusa, patrząc prosto w jego szeroko otwarte, płonące opętaniem oczy. Objął wargami smukły palec i zaczął przesuwać nimi w górę i w dół, wzdłuż całej jego długości, zasysając go głęboko w swoje usta i przesuwając po nim mokrym językiem. Oczy przyglądającego mu się mężczyzny rozszerzały się coraz bardziej, spijając ten widok, rozsmakowując się w nim.

- Cudowny... - wyszeptał w pewnym momencie tak zachrypniętym głosem, jakby połknął tłuczone szkło. Harry poczuł dreszcz, wędrujący wzdłuż całego ciała od karku aż po stopy, kiedy Severus wysunął wilgotny palec z gorącego wnętrza ust i położył dłoń na jego policzku w najdelikatniejszej pieszczocie.

Harry na moment przestał poruszać biodrami, wchłaniając dotyk wszystkimi zmysłami, ale wtedy ponownie usłyszał szept mężczyzny:

- Nie przerywaj.

Ponowił więc swój zmysłowy taniec, zataczając biodrami leniwe koła i patrząc z zachwytem, jak Severus zamyka oczy i odchyla głowę do tyłu, całkowicie poddając się atakującym go doznaniom. Och, wyglądał tak pięknie z tymi rozchylonymi ustami i łagodnie uniesionymi brwiami. Harry rozkoszował się tym widokiem, absolutnie nim oczarowany, podczas gdy dłoń mężczyzny powoli zsunęła się po jego twarzy i zatrzymała na piersi. Harry pochylił się i otarł policzkiem o policzek Severusa. Słyszał jego przyspieszony oddech i wyczuwał ostre włoski początkowego zarostu, kiedy pocierał o nie skórą. W pewnej chwili zorientował się, że całkowicie nieświadomie, zaczął składać delikatne pocałunki na jego twarzy, na czole, skroniach i policzkach, kierując się coraz niżej. Wysunął język i polizał podbródek, słysząc jak Severus łapczywie chwyta powietrze. Oderwał na chwilę głowę, a następnie, dziwiąc się własnej śmiałości, ugryzł bardzo mocno jego dolną wargę.

- Ach! - Mężczyzna sapnął i gwałtownie otworzył oczy.

Harry zobaczył w nich ogień. Trawiący wszystko, siejący spustoszenie, pochłaniający czerń. Sięgający tak głęboko, iż miał wrażenie, jakby języki tego ognia ślizgały się po jego wnętrznościach i podrażniały lędźwie.

- Powiedz mi, Severusie... - zaczął, chociaż mówienie nagle zaczęło mu przychodzić z trudem, nie przestając poruszać biodrami i raz po raz ocierając się o uwięzionego w spodniach penisa mężczyzny - ...a co tobie sprawia przyjemność? - Chciał rzucić mu wyzwanie, pragnął, żeby całkowicie stracił nad sobą kontrolę. I sadząc po zaczerwienionej twarzy i odgłosach, jakie wydawał mężczyzna, był pewien, że jest już bardzo blisko. - Lubisz mnie posiadać?

I wiedział, że trafił, kiedy z ust Snape'a wyrwał się głośny jęk, a jego dłoń złapała chłopaka za bluzkę, przyciągając go mocno do siebie i Harry usłyszał ochrypły szept koło ucha:

- Tak, do cholery... - Po tych słowach złapał Harry'ego za włosy, odchylając mu głowę, i wpił się ustami w odsłoniętą szyję, a następnie zaczął wypychać własne biodra, coraz szybciej i szybciej. Harry poczuł następne ostre ugryzienie, od którego zakręciło mu się w głowie, a potem usłyszał zdyszany, zachrypnięty głos: - Posiadać cię, pieprzyć, dotykać, doprowadzać do orgazmu... - Poczuł jak dłonie mężczyzny łapią jego pośladki, zmuszając go, by mocniej napierał na główkę penisa. Severus zacisnął mocno powieki, a jego twarz przeszył skurcz przyjemności. Harry doskonale to widział, gdyż szeroko otwartymi oczami wpatrywał się w całkowicie pogrążonego w upojeniu mężczyznę. - I patrzeć, jak twoje oczy... - Severus jęknął cicho i mocniej zacisnął dłonie na pośladkach chłopaka. Na jego twarzy rozlała się przyjemność tak silna, iż wyglądało to niemal tak, jakby sprawiała mu ból. Usta otworzyły się, jakby chciał krzyczeć, ale nie dobiegał z nich żaden dźwięk, jedynie drżący gdzieś głęboko w gardle, wibrujący pomruk, coraz głośniejszy, coraz ostrzejszy. I Harry patrzył, całkowicie oniemiały, jak Severus dochodzi w swoje spodnie, jak trzęsie się i wygina, wbijając paznokcie w jego miękkie ciało, jak na jego skroniach i osłoniętej szyi pojawiają się żyły, jak jego szczupłe ciało napina się niczym grożąca pęknięciem struna, a później... rozluźnia się, roztapia, kiedy szpony orgazmu wycofały się, pozostawiając go z nadal otwartymi ustami, łapczywie wciągającymi powietrze i uśmiechem błąkającym się w kącikach wysuszonych warg.

- Jest pan, naprawdę... nieznośnym, wstrętnym smarkaczem, panie Potter - wyszeptały te usta kilka minut później.

- Zapomniał pan dodać 'wyuzdanym' i 'seksownym', profesorze - odparł cicho Harry, który nawet na sekundę nie oderwał wzroku od tej niesamowicie w tej chwili łagodnej, promieniującej czystym spełnieniem twarzy. Nie potrafił powstrzymać radosnego uśmiechu, który opanował jego wargi. - Och, uwielbiam te nasze... perwersyjne rozmowy.

Snape powoli uniósł powieki i Harry został uderzony zamglonym ciepłem rozpalonych wciąż oczu. Zdawały się go dotykać, obejmować jego twarz i pieścić ją samym tylko spojrzeniem.

- Muszę przyznać, że jesteś w nich coraz lepszy... - powiedział cicho mężczyzna. Nadal ciężko oddychał. I nadal nie odrywał wzroku od twarzy Harry'ego, jakby starał się ją utrwalić w swoim umyśle.

- Czyżby właśnie mnie pan pochwalił? - zapytał chłopak, uśmiechając się zalotnie. - Może przyzna mi pan za to... kilka punktów?

Oczy Severusa rozbłysły, a na ustach pojawił się lekki uśmiech.

- Tak, sądzę, że dałoby się to załatwić...

Harry rozszerzył oczy.

- Naprawdę?

- Za wpływ, jaki na twoje umiejętności wywiera ta znajomość... pięć punktów dla Slytherinu.

Harry otworzył usta. Wprost nie mógł w to uwierzyć.

- Jesteś... jesteś... niemożliwy.

- I vice versa - odparł Severus, nie próbując już dłużej powstrzymywać drżącego uśmiechu, czającego się w kącikach warg.

Harry westchnął i pochylił się do przodu, opierając policzek na ramieniu mężczyzny i wtulając twarz w jego szyję. Usłyszał, jak Snape mruczy zaklęcie czyszczące, i uśmiechnął się do siebie. Było mu teraz tak dobrze. Nie musieli już dzisiaj nic robić, po prostu chciał tak siedzieć, przytulony do Severusa i... och, tak, czuć jego dłonie głaszczące go po plecach, tak powoli i łagodnie.

Starał się nie zwracać uwagi na lekkie zawroty głowy, które pojawiły się, kiedy tylko zamknął oczy, i ogarniające go coraz bardziej zmęczenie. Nieprzespana noc oraz ogromna dawka doznań, które chwilę temu przetoczyły się przez jego ciało, zaczęły zbierać swoje żniwo. A spokojne, monotonne gładzenie pleców i cichy oddech, który słyszał nad sobą, kołysały go i otulały.

- Nie możesz tutaj spać - powiedział cicho Severus, wyrywając go z napływającej zewsząd ciemności. - Chodź do sypialni.

- Nie śpię - wymruczał Harry, pocierając twarzą o jego szyję i wtulając się w nią jeszcze głębiej. - Wiesz... chciałbym kiedyś... kochać się z tobą do nieprzytomności.

Gładzące jego plecy dłonie mężczyzny zatrzymały się nagle, a ciało napięło się.

Harry zmarszczył brwi. Czyżby powiedział coś niewłaściwego?

- Chciałbym... - kontynuował jednak, otoczony ciepłem i zapachem Severusa. - Chciałbym, żebyś zdjął szaty, wszystkie i... i chciałbym wycałować cię całego, wycałować każdy skrawek twojej skóry. Pozwolisz mi na to? Kiedyś?

Przez chwilę panowała aksamitna cisza, a Harry wsłuchiwał się w wibrujący gdzieś nad nim oddech mężczyzny. I w tętniący pod skórą puls. Tak blisko.

- Jedyne, na co ci teraz pozwolę, to pójście spać - odezwał się po chwili mężczyzna, poruszając się lekko, jakby miał zamiar odsunąć od siebie chłopaka.

- Nie. - Harry pokręcił głową i oplótł go ramionami za szyję, jeszcze mocniej do niego przywierając. - Pozwól mi tak zostać. Jeszcze trochę. Proszę.

Severus wydał z siebie ciche westchnienie i ponownie zaczął głaskać jego plecy. Harry zamruczał cicho w jego szyję, poddając się pieszczocie i pozwalając swojemu ciału odprężyć się, a umysłowi odpłynąć.

I trwał tak, nie miał pojęcia jak długo, ponieważ czas był dla niego jedynie okresem pomiędzy jednym, a drugim oddechem Severusa, pomiędzy jednym, a drugim uderzeniem jego serca. Aż napłynęła ciemność.

Gdzieś na granicy świadomości usłyszał głos:

- Dosyć tego. Idziesz spać.

Wymruczał coś w odpowiedzi, pozwalając silnym dłoniom wsunąć się pod swoje pośladki. Poczuł jakiś ruch i przytłumionymi snem zmysłami zarejestrował, że jest chyba gdzieś niesiony. Westchnął, kiedy jego plecy dotknęły czegoś miękkiego, a zaciśnięte kurczowo wokół szyi Severusa ramiona zostały łagodnie, lecz stanowczo rozsunięte i ciepło zniknęło. Spróbował otworzyć oczy, ale powieki zbytnio mu ciążyły, a mięśnie nie chciały współpracować. Wtedy poczuł, jak coś unosi mu stopy i zdejmuje z nich buty. A następnie skarpetki. Zanim zdążył to zarejestrować, jego biodra zostały uniesione w górę, a spodnie ściągnięte.

- C-co... robi...? - wymruczał w powietrze, ale pytanie zamarło mu na ustach, kiedy jego okulary zostały zsunięte i poczuł ciepłe wargi, przyciskające się do jego skroni.

- Cii, śpij już.

Mruknął, niepocieszony, kiedy usta odsunęły się i został delikatnie uniesiony w górę, a jego bluzka ściągnięta przez głowę. To go nieco rozbudziło, ale nie otworzył oczu. Wystarczał mu sam dotyk. Kiedy na jego nagie ramiona opadło przykrycie, obrócił się na bok i wyszeptał sennie:

- Jeżeli kiedyś... wyjęczysz moje imię... to wyjawię ci swój sekret - powiedział i nie potrafił powstrzymać ziewnięcia, które nadeszło po tych słowach.

Poczuł chłodne palce gładzące jego policzek.

- W takim razie twój sekret jest bezpieczny - odparł cicho Severus. - Dobranoc.

Harry uśmiechnął się i wtulił twarz w poduszkę, ponownie zapadając w napierającą ciemność.

- Dobranoc... Severusie.

Usłyszał kroki i trzask zamykanych drzwi, a po jakimś czasie szum płynącej wody. Tak, był niesamowicie wręcz śpiący, ale przecież nie mógł zasnąć, zanim Severus do niego nie dołączy. Wtedy nie różniłoby się to w ogóle od zasypiania w dormitorium, a przecież był teraz w sypialni Snape'a, chciał przynajmniej usłyszeć szelest pościeli, kiedy mężczyzna położy się obok niego, chciał poczuć jego obecność.

Z największym wysiłkiem udało mu się unieść powieki, ale jedyne co zobaczył, to absolutna ciemność, która panowała w pomieszczeniu. Próbował skupiać się na ledwie widocznych konturach przedmiotów, dzięki czemu miał pewność, że jego oczy nadal pozostają otwarte, oraz wsłuchiwać w dochodzące z łazienki odgłosy.

Po pewnym czasie, który wydawał mu się wiecznością, szmer wody ucichł. Chwilę później drzwi do łazienki otworzyły się i do sypialni wpadło jasne światło. Zbyt jasne. Harry zacisnął powieki. Teraz już mógł.

Uważnie wsłuchiwał się w miękkie kroki Severusa, które stawiały jego bose stopy. Materac po drugiej stronie łóżka ugiął się nagle, a cienkie, gładkie przykrycie zaszeleściło w ciemności niczym ocierające się o siebie sowie skrzydła. I Harry nic nie mógł poradzić na to, że kiedy tylko Severus położył się za nim, natychmiast poczuł przemożną chęć, aby odwrócić się i go dotknąć. Pozostał jednak na miejscu, leżąc bez ruchu i starając się oddychać głęboko i równomiernie. Teraz, kiedy wiedział, że leży z nim w jednym łóżku, senność zdawała się, przynajmniej częściowo, wypuścić go ze swych szponów. To było zbyt niesamowite przeżycie, aby mógł tak po prostu zasnąć.

W panującej wokół ciszy słyszał spokojny oddech Severusa i zastanawiał się, czy powinien coś powiedzieć, poruszyć się, dać mu znak, że jeszcze nie śpi. Ale co mógłby zrobić? Co będzie, jeżeli odwróci się do niego, próbując nawiązać z nim kontakt, a Snape odsunie się i przewróci tyłem do niego?

Leżał tak przez jakiś czas, zastanawiając się nad tym, co zrobić i nie potrafiąc się zdecydować, kiedy nagle usłyszał za sobą krótki szelest. Początkowo nie zwrócił na to większej uwagi, przekonany że Snape zapewne zmienił pozycję. Jednak po chwili szelest powtórzył się, a materac za nim ugiął się mocniej, tak jakby Severus... przysunął się.

Serce Harry'ego natychmiast przyspieszyło i poczuł mrowiącą w żyłach nadzieję, ale nadal nie wykonał żadnego gestu, czekając w milczącym napięciu na kolejny ruch mężczyzny i zastanawiając się, czy czasami nie wmawia sobie czegoś, co wcale nie ma miejsca.

Ale nie! Kolejny szelest, tym razem dłuższy, i Harry wyraźnie poczuł łagodne muśnięcie na plecach. Severus najwyraźniej przysunął się już na tyle blisko, że dotykał go swoim ramieniem.

Harry walczył ze sobą. Tak bardzo pragnął się odwrócić, iż miał wrażenie, że aż drży z tego pragnienia, ale z drugiej strony obawiał się, że wtedy Snape wycofa się z powrotem na swoje miejsce, a wtedy wszystko...

O cholera!

Z trudem zapanował nad zaskoczonym westchnieniem, kiedy ponownie usłyszał szelest i poczuł na swoim wystającym spod przykrycia, nagim ramieniu łagodny dotyk palców Severusa, które powoli zaczęły przesuwać się wzdłuż jego ręki, gładząc ją z taką delikatnością, jakby mężczyzna obawiał się, że w każdej chwili może go obudzić. Harry nie śmiał nawet przełknąć śliny, zmuszając swój oddech do spokojnej, rytmicznej pracy, chociaż miał wrażenie, że bicie jego serca jest wyraźnie słyszalne w gęstej ciszy.

Jego skóra wydawała się ożywać w miejscach, w których dotknęły jej palce Sverusa, i Harry westchnął w duchu, kiedy mężczyzna zabrał dłoń. Jednak bardzo szybko o tym zapomniał, kiedy poczuł poruszenie za swoimi plecami i... Severus przysunął się jeszcze bliżej, przywierając chłodnym ciałem do pleców Harry'ego i obejmując go w pasie.

Nienienie, on tego nie zrobił. To z pewnością musi być sen. Zasnął i teraz śni mu się, że Severus go przytula. Przecież to niemożliwe, żeby Snape... żeby on... sam... i do tego... och! ...do tego przyciągnął go łagodnie do siebie, układając się za nim tak, aby ich ciała idealnie do siebie pasowały i... i wtulił twarz w jego kark, owiewając go tym niesamowicie gorącym oddechem, który sprawił, iż Harry był niemal pewien, że zaczął drżeć. Ale najwyraźniej drżał jedynie w środku, ponieważ Snape nie odsunął się, nie odepchnął go, tylko przesunął twarz nieco w dół, przyciskając ciepłe, wilgotne usta do jego ramienia i... i Harry był pewien, że usłyszał cichy, tak cichy, iż niemal niesłyszalny, zachrypnięty szept:

- Nie mogę tego zmienić... - Severus przesunął rozgrzane wargi na jego szyję i złożył na niej łagodny pocałunek. - Nie mogę... - powtórzył jeszcze ciszej, a ciężkie westchnienie, które nastąpiło po tych słowach sprawiło, że coś w sercu Harry'ego ścisnęło się boleśnie.

Severus nie powiedział nic więcej. Wtulił twarz w jego włosy i przytuliwszy się do niego jeszcze mocniej, znieruchomiał. Harry leżał w ciszy i ciemności, otoczony ramionami i zapachem mężczyzny, całym sobą wchłaniając jego niesamowitą bliskość i pozwolił, aby spokojny oddech Severusa utulił go w końcu do snu.



CDN



I know you've suffered
But I don't want you to hide
It's cold and loveless
I won't let you be denied

Soothing
I'll make you feel pure
Trust me
You can be sure

I want to reconcile the violence in your heart
I want to recognise your beauty's not just a mask
I want to exorcise the demons from your past
I want to satisfy the undisclosed desires in your heart

Please me
Show me how it's done
Tease me
You are the one
**



* "Hysteria" by Muse
** "Undisclosed Desires" by Muse



KOMENTARZE


 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Komentarze
dungeons and dragons
 
PannaNIkt dnia październik 04 2010 16:02:20
Jejku. To było po prostu rewelacyjne, cudowne i ogólnie Ochy i Achy... No rozpływam się po prostu. Przepiękne. Wyszedł wam całkowity majstersztyk.

Te emocje, uczucia, troska jaką sobie okazują. To, że wreszcie Severus zaczął to akceptować. Pozwala sobie być z Harrym bliżej, akceptuje go: nie tylko jako zabawkę, rozrywkę, kogoś kogo pieprzy. Tu widać siłę, siłę uczucia i namiętności między nimi, ba. Wręcz miłości.


- Jeżeli kiedyś... wyjęczysz moje imię... to wyjawię ci swój sekret - powiedział i nie potrafił powstrzymać ziewnięcia, które nadeszło po tych słowach.

Poczuł chłodne palce gładzące jego policzek.

- W takim razie twój sekret jest bezpieczny - odparł cicho Severus. - Dobranoc.

Harry uśmiechnął się i wtulił twarz w poduszkę, ponownie zapadając w napierającą ciemność.

Niech wyjęczy... Chociaż przecież pewnie i tak już wie, że Harry go kocha. Po tym słynnym wcześniejszym monologu nawet głupi by się domyślił. A co by nie mówić Sev do głupich nie należy.

Cudo.
Zastanawia mnie też końcówka:
Ale najwyraźniej drżał jedynie w środku, ponieważ Snape nie odsunął się, nie odepchnął go, tylko przesunął twarz nieco w dół, przyciskając ciepłe, wilgotne usta do jego ramienia i... i Harry był pewien, że usłyszał cichy, tak cichy, iż niemal niesłyszalny, zachrypnięty szept:

- Nie mogę tego zmienić... - Severus przesunął rozgrzane wargi na jego szyję i złożył na niej łagodny pocałunek. - Nie mogę... - powtórzył jeszcze ciszej, a ciężkie westchnienie, które nastąpiło po tych słowach sprawiło, że coś w sercu Harry'ego ścisnęło się boleśnie.

Severus nie powiedział nic więcej. Wtulił twarz w jego włosy i przytuliwszy się do niego jeszcze mocniej, znieruchomiał. Harry leżał w ciszy i ciemności, otoczony ramionami i zapachem mężczyzny, całym sobą wchłaniając jego niesamowitą bliskość i pozwolił, aby spokojny oddech Severusa utulił go w końcu do snu.


O co tu chodzi? O fakt, że nie może poradzić nic na swoje uczucia względem chłopaka, czy to powrót do tego co pokazałyście nam kilka części temu - odcinek spod znaku śmierciożercy? Mam nadzieję, że Snape nie sprzeda Harry'ego, że nie zawiedzie tego bezwarunkowego zaufania i całkowitego oddania jakim obdarzył go Potter.
Kapelusznik dnia październik 04 2010 16:13:41
AAAAAAAA!!! on go PRZYTULIŁ!! Kurwa, to naprawdę się stało! Tak sam z siebie, normalnie... Magia.
Ten rozdział jest bardzo słodki. Tego mi dzisiaj potrzeba. Jest wspaniały, BARDZO DOBRY. Szkoda, że nowe rozdziały dodajecie tak żadko, ale warto czekać. Kocham Was ;*
ekstra była też ta perwersyjna rozmowa, Potter to słodka mała dziwka smiley
a ten tekst o bezpiecznym sekrecie... Mrau. Bardzo Snape'owe. I cieszę się, że Potter wreszcie zaczyna odczuwać potrzebę dotkniecia nagiej skóry Severusa, mam nadzieje, że wkrótce to nastąpi.
A to, co Sev mówił w łóżku... Hm. Zagadkowe. Czego nie może zmienić?swojego zadania od Voldie- Moldie? Swojego uczucia do Pottera? Chciałabym wiedzieć, to przypomniało mi trochę "Mojego piętaszka".
Czekam ja 43 rozdział. Powrót uczniów= komplikacje. Ile jeszcze, tak mniej wiecej rozdziałów planujecie? Chciałabym żebyście wstawiły tu jakiś licznik, zegar, odliczający czas do następnej części ;3 lov ya <3
PannaNIkt dnia październik 04 2010 16:20:34
No faktycznie była mowa o 50 a tu końca nie widać. I mnie naprawdę najbardziej cieszy że Sev pokazuje że jest tylko człowiekiem i ma uczucia. Nie tracąc oczywiście swojej "sevovatości". Mua
IKA dnia październik 04 2010 16:32:35
Nie no - dzieło !!! Wielkie oklaski dla Was za ten rozdział! Rewelka! I przez Was znów mam te stan 'zawieszenia' bo siedzę, myślę i nie wiem co napisać. ;-)

Od samego początku kiedy Harry przyszedł do komnat Severusa i zobaczył że on prawdopodobnie sam przygotował kolacje myślałam że spadnę z krzesła. Albo jak Harry poszedł nalać sobie szampana i Severus go PRZYTULIŁ! Wtedy to byłam pewna że za chwile umrę z zachwytu!!! Severus i taka fizyczna bliskość - przecież to kiedyś było niemożliwe. Niedostępne. Nierealne. I po prostu na Nie. A tu takie coś!!!! Cudowne!

Och, uwielbiam te nasze... perwersyjne rozmowy.


He he ja też je uwielbiam! Całym serce! Zawsze są niesamowite. I bardzo gorące.
W tworzeniu tych rozmów jesteście mistrzyniami.

Drugi raz umarłam kiedy :
Z trudem zapanował nad zaskoczonym westchnieniem, kiedy ponownie usłyszał szelest i poczuł na swoim wystającym spod przykrycia, nagim ramieniu łagodny dotyk palców Severusa, które powoli zaczęły przesuwać się wzdłuż jego ręki, gładząc ją z taką delikatnością, jakby mężczyzna obawiał się, że w każdej chwili może go obudzić. Harry nie śmiał nawet przełknąć śliny, zmuszając swój oddech do spokojnej, rytmicznej pracy, chociaż miał wrażenie, że bicie jego serca jest wyraźnie słyszalne w gęstej ciszy.

Jego skóra wydawała się ożywać w miejscach, w których dotknęły jej palce Sverusa, i Harry westchnął w duchu, kiedy mężczyzna zabrał dłoń. Jednak bardzo szybko o tym zapomniał, kiedy poczuł poruszenie za swoimi plecami i... Severus przysunął się jeszcze bliżej, przywierając chłodnym ciałem do pleców Harry'ego i obejmując go w pasie.


Co za uczuciowość! Swego rodzaju troska. Pragnienie bliskości. Po prostu coś pięknego! I kto by się spodziewał. Patrząc na pierwsze rozdziały to nie ma porównania. Jaką drogę musiał przejść Harry aby r16;złamać' Severusa. Ile musiał się wycierpieć i starać. Na serio podziwiam go za wytrwałość. Widać że kocha Swojego Mistrza Eliksirów.

Powiem szczerze, że naprawdę zaniepokoiły mnie ostatnie słowa Severusa. Boje się że to wszystko jest chwilowe. Że wszystko może się naglę zmienić i to na gorszę. Że Snape będzie tym sukinsynem śmierciożercą. I skrzywdzi Pottera.

Dziękuje za ten rozdział.
Podziękowania również dla Gellert.
Pozdrawiam.

PS. Widać że 'Desiderium Intimum' jest doskonale przemyślane i opracowane. Że każde słowo jest dopasowane. ;-)
CielP dnia październik 04 2010 16:55:18
jeszcze nie przeczytałam ale Piosenki MUSE idealnie pasują <33 ah bosz MUSE 4ever !! <33 xD a po przeczytaniu, albo dopiero w weekend dodam komentarz. bo w tygodniu musze się uczyć ;/
kopciurek dnia październik 04 2010 17:57:25
Jestem jak bomba zegarowa pod względem psychicznym i zaraz poryczę się zarówno przez to, że pojawiło się nowe DI jak i przez tą jebaną szkołę ;(( Poza tym, już i tak udało mi się zgarnąć wzrokiem (haha jakie slowa, kurwa ;( ) cytat, który podała IKA i wlasciwie, to rycze..
Mam dość smiley(
adaseja dnia październik 04 2010 22:40:45
o___________O

Dlaczego czułam w końcu tą długo wyczekiwaną 'miłość' wiedząc, że będzie ona nieszczęsliwa?!


Ja już dłużej tak nie pociągnę. Przecież to nie jest moje życie, ani moje serce, moje sprawy, tylko fikcyjnych bohaterów, a ja normalnie mieszam się w nie, analizuję, współodczuwam, jak jakaś masochistka.

Szkoda mi Harry'ego, Szkoda mi Snape'a. Niby wszystko zakończyło się cudownie. Można powiedzieć wspaniale. Kolacja, seks, alkohol, gadka-szmatka. A pośród tego to uczucie pragnienia bliskości, ciepła, miłości. Lecz czy to nie jest zbyt nietypowe dla Snape'a? W końcu skierował ku Harry'emu prawdziwe zainteresowanie. Czyżby myślał, że skoro nic nie może zrobić, aby uratować chłopaka to ma ostatnią szansę, aby się nim nacieszyć? smiley Czyli ten drugi eliksir, który pichci w laboratorium ( mam nadzieję, że robi go właśnie, aby uratować Pottera) spełzł na niczym? Proszę, gdy Snape pozwolił sobie na coś, więcej niż seks, na uczucie, proszę, niech ta historia się dobrze zakończy.smiley

Kocham Snape'a. Autentycznie. Kocham Harry'ego. Tego drugiego za niesamowitą wrażliwość, oddanie, upartość. To niesamowite, jak silna może zrodzić się miłość- potrafiąca przebić się przez podziały, ustawione reguły doboru partnera. Wystarczyły tylko 2 osoby, które z braku jakiegokolwiek wcześniej uczucia w swoim życiu, potrafią oddać całego siebie w rozwój tej pasji i namiętności, która się między nimi zrodziła.

Snape i Harry przeszli na prawdę długą drogę. Zmienili się oboje. Była to ciężka i żmudna praca. Po Severusie oczywiście widać to najbardziej. Nigdy nie przypuszczałabym, że zdolny jest do miliona rzeczy opisanych tutaj (np. przytulił chłopaka w łóżku), czy w poprzednim rozdziale. Zastanawia mnie czy to, co wyszeptał Harry'emu w łóżku, nie było wyrazem, że bał się o niego? Nie chcę, aby zginął chłopak. Nie chcę, aby zginął Snape. Pozwólcie im żyć!

I love you! Sory jeśli wyszło chaotycznie. Mam nadzieję, że dacie radę podołać następnemu rozdziałowi.
Ten był wspaniały.<3

Pozdrawiam, Adaseja.smiley
kopciurek dnia październik 05 2010 11:51:28
Dobra, muszę się zabrać w końcu za komentarz.

Już na samym początku sprawiłyście, że zamiast oczy miałam dwa wielkie, czerwone i pulsujące serca, a z ust leciała mi piana *,*
Motyw z krwią... Oszalałam. Najdziwniejsze jest to, że ja nienawidzę krwi, a tu... czerwona posoka innych ludzi, mugoli skatowanych, zamęczonych na śmierć na twarzy Harry'ego, a najlepsze, że jego wcale to nie obchodziło, bo to Severus rozmasował ją na jego twarzy, bo to z Severusem się pieprzył, kiedy ten miał na sobie ślady tej potwornej nocy w Hampstone. O boze... mózg mi topnieje, jak czytam to wszystko. Robię się za bardzo perwersyjna *,*

A więc nikt nie ma prawa wmawiać ci, że nie powinieneś go odczuwać. Bo ten ból jest tylko twój, należy do ciebie. Oni go nie czują i nie rozumieją. A więc nie powinieneś mieć z tego powodu wyrzutów sumienia.

No kurde! Kurde, kurde, kurde ; (( Moja wczorajsza rozmowa z kolegą. Przedstawię Wam ją:
On: Skończ z tym pieprzonym Snape'em!
Ja: Odpierdol się ode mnie i zajmij sobą!
On: Sobą też jestem zajęty.
Ja: No i dobrze, ale daj żyć innym!
On:Ty się lepiej zajmij swoją psychą, bo zajawiłaś się na kogoś, kto nie istnieje.
Ja: Ale to MOJA psycha, kurwa! Nie Ty masz problem, tylko JA, więc zejdź ze mnie!

No i się jebany fagas już nie odezwał ;/ także utożsamiam się z tym zdaniem, które Luna powiedziała. Ech.

pierwszym, co zobaczył, było wbite w niego i nieruchome spojrzenie czarnych oczu siedzącego w fotelu i najwyraźniej czekającego na niego od jakiegoś już czasu Severusa.

*__* W moim przypadku, kolacja skończyłaby się fiaskiem, bo umarłabym od samego tego intensywnego spojrzenia <3

Dobry wieczór, Potter

*nerwowy śmiech Kopcika i głośne przełykanie śliny*

Dojrzał pieczonego królika, rybę w galarecie i chyba... gruszki polane czekoladą.

*umarła* No, nooo! Kolejny dowód na to, że Snape jest najwspanialszym i najlepszym facetem na ziemi!

- Czasami umiejętność warzenia trucizn i eliksirów przydaje się na coś - odparł mężczyzna, uśmiechając się samym kącikiem ust. - W porównaniu z nimi tego typu rzeczy nie wydają się skomplikowane.

Nasuwa mi się tylko jedno słowo: HOUSE! XD

-Nie, nie chcemy.

- Grzeczny chłopiec.

Awwwwwwwwww!

Było w tym zachłannym uścisku coś takiego... jakaś nieodparta potrzeba bliskości, nagła i najwyraźniej nie do końca uświadomiona, impuls, który kazał Severusowi złapać, przygarnąć, dotknąć, poczuć... Tak blisko...

Boże, jakie śliczne zdanie i jakże prawdziwe. Czasami sama mam ochotę przytulić się do kogoś w ten sam sposób; mocno, niemal boleśnie, żeby tylko poczuć tę pieprzoną bliskość drugiej osoby, ale w wykonaniu Severusa jest to obłędne i zachwycające zarazem. Cudowne.

- To jest o wiele wspanialsze, niż kiedy sam to robisz, prawda? - wymruczał do jego ucha. - Wiem, że to robisz. Wiem, że w nocy, kiedy mnie nie ma, owijasz wokół niego dłoń i obciągasz sobie szybko i brutalnie, myśląc tylko o mnie, prawda? Przyznaj się. Robisz to.

Usta mężczyzny rozciągnęły się w uśmiechu.

- Nic się przed tobą nie ukryje... - odparł mocno zdyszanym głosem.

Włączyła mi się właśnie czerwona lampka ostrzegawcza!!! Zaraz się przepalę, o ile już nie spłonęłam od wewnątrz *___* Jezuuu, dziewczyny zabijacie mnie! Cholera jasna!!! Severus przyznał się do tego, że się masturbuje, myśląc o Harrym *,* Słodki Jezu, a gdybyście tak jeszcze to opisały...
error. x_X

Severus dochodzi w swoje spodnie, jak trzęsie się i wygina, wbijając paznokcie w jego miękkie ciało

Zaczynam coraz bardziej zazdrościć Potterowi. Severus stracił nad sobą panowanie *.* Jestem ciekawa, co Yuriko na to. Podobno uwielbia, kiedy faceci spuszczają się w spodnie ;>
Ale ach.... <3 Niewiarygodne, jak mocno Potter działa na Snape'a. On jest dla niego jak powietrze, jak każy oddech, który jest nam niezbędny do dalszego życia i funkcjonowania *.* Zazdroszczę, nooo.
Wczoraj rozmawiałam o tym rozdziale z IKĄ i ona do mnie z takim tekstem: Gapię się w monitor i myślę - też tak chcę! Do cholery, też tak chcę!
To ja się podpisuję również pod tym i jęczę - również tak chcę!!!

Chciałbym, żebyś zdjął szaty, wszystkie i... i chciałbym wycałować cię całego, wycałować każdy skrawek twojej skóry

Zdecydowanie, powinien mu kiedyś na to pozwolić! Byłybyście okropne i nieczułe dla nas, gdybyście nie napisały o tym, jak Snape rozbiera się całkowicie przed Harrym! Oni muszą się w końcu KOCHAĆ! Muszą!

Ta końcówka jest niesamowita. Rzuciłabym na siebie zaklęcie paraliżujące, żeby ani drgnąć, tylko pozwolić na wszystko Severusowi. Ostatnie zdania są tak poruszające i emocjonujące, że wczoraj ryczałam na nich dobre pół godziny. Swoją drogą, ostatnie rozdziały od 40 sprawiają, że cały czas płaczę na nich. Ja nie wiem, co się dzieje... może jestem zbyt wrażliwa, ale to już robi się nienormalne.
Kocham to opowiadanie! Kocham, kocham, kocham każdą cząstką siebie. Uwielbiam Waszego Severusa, och. Ja nie wiem, co bym mogła jeszcze napisać. Po każdym rozdziale podniecam się tak samo! <3 i wciąż piszę to samo. Ech.
Podobał mi się PRAWDZIWY Severus. W końcu pokazał, że jest człowiekiem, który również czuje i kocha.
Ach... chcę więcej ;-;

Dzięki za ten rozdział i Gellert, dobra robota :*

ps. zauważyłam tylko jeden błąd:

lizać przestrzeń na uchem - zapewne miało być ZA uchem smiley
Nessi dnia październik 05 2010 14:37:07
WOW smiley

To jedyne co mogę powiedzieć.
Ta kolacja była taka hmm.."pyszna" xD.
Zazdrościłam, dosłownie zazdrościłam Harry'emu, że miał aż tyle smakowitości. smiley
Oj jak ja kocham pijanego Pottera i te jego teksty smiley
I Snape troszczący się o Harry'ego. Zaniósł go do łóżka, ściągnął z niego ubranie i otulił kołdrą :*
Te ostatnie rozdziały DI są takie...no cały czas chce mi się płakać. Nie wiem co się ze mną dzieje. Może to świadomość tego, że koniec już się zbliża wielkimi krokami, a może to, to, że Harry odkrywa małymi kroczkami prawdziwą twarz Severusa?
Jedno jest pewne. Gdyby ktoś się mnie teraz zapytał: "Severus dobry czy zły?" Miałabym wielką trudność aby odpowiedzieć na to pytanie. Zawsze kiedy mam już jakąś konkretną teorię wy ją obalacie smiley ;p

Pozostaje mi już tylko życzyć wam dobrej weny :***
In dnia październik 05 2010 14:55:30
Przeczytałam już wczoraj, ale nie miałam najmniejszego pomysłu, jak tu ten rozdział "odpowiednio" skomentowaćsmiley
Może napiszę po prostu, że był niesamowicie piękny. Naprawdęsmiley
Czekałam, czekałam aż Snape zacznie traktować Harry'ego, jako coś więcej niż tylko zabawkę - i doczekałam się.
I to było absolutnie fenomenalne, zmiażdżyło mnie, przygniotło do podłogi i nie mogłam się pozbierać^^

A to:
Nienienie, on tego nie zrobił. To z pewnością musi być sen. Zasnął i teraz śni mu się, że Severus go przytula. Przecież to niemożliwe, żeby Snape... żeby on... sam... i do tego... och! ...do tego przyciągnął go łagodnie do siebie, układając się za nim tak, aby ich ciała idealnie do siebie pasowały i... i wtulił twarz w jego kark, owiewając go tym niesamowicie gorącym oddechem, który sprawił, iż Harry był niemal pewien, że zaczął drżeć. Ale najwyraźniej drżał jedynie w środku, ponieważ Snape nie odsunął się, nie odepchnął go, tylko przesunął twarz nieco w dół, przyciskając ciepłe, wilgotne usta do jego ramienia i... i Harry był pewien, że usłyszał cichy, tak cichy, iż niemal niesłyszalny, zachrypnięty szept:

- Nie mogę tego zmienić... - Severus przesunął rozgrzane wargi na jego szyję i złożył na niej łagodny pocałunek. - Nie mogę... - powtórzył jeszcze ciszej, a ciężkie westchnienie, które nastąpiło po tych słowach sprawiło, że coś w sercu Harry'ego ścisnęło się boleśnie.

Severus nie powiedział nic więcej. Wtulił twarz w jego włosy i przytuliwszy się do niego jeszcze mocniej, znieruchomiał. Harry leżał w ciszy i ciemności, otoczony ramionami i zapachem mężczyzny, całym sobą wchłaniając jego niesamowitą bliskość i pozwolił, aby spokojny oddech Severusa utulił go w końcu do snu.

to jest wspaniały fragment, chyba podoba mi się najbardziej z całego rozdziału. Zastanawia mnie tylko, co miał na myśli Severus - czego nie może zmienić?
Coś czuję, że za jakiś czas się dowiemsmiley
Zyczę weny
Yuriko-chan dnia październik 05 2010 15:25:52
Pierwsze co najbardziej rzuca sie w oczy to niesamowita zmiana zachowania w swoim towarzystwie w porownaniu do poczatków. To ze potrafia rozmawiac ze soba i spedzac milo razem czas ;D to jest super, ze tak ciesza sie wlasnym towarzystwem. Tym razem Severus sie zmienia. Ciesze sie hehe ;D to jest strasznie slodkie ze Sev zrobil kolacje ;PP mowilam, ze uwielbiam jak Potter jest pijany?? mowilam jak kocham ich perwersyjne ROZMOWY?! tym razem przeszli samych siebie!! A moze to po prostu Severus sie otworzyl/stracil kontrole nad soba ;PP?? to bylo straaaasznie podniecajace. Mialam cholerne rumieńce! JAA! Jeez smileyP czy wspominalam może jak uwielbiam jak ktoś dochodzi w spodnie?? jak bardzo ukochalam sobie twarz Severusa przeżywajacego szczyt?? Kurwaaa to jest... zajebiste po prostu.. Jak sobie przypomne jak brutalnie odwrocil glowe harremu za pierwszym razem?? ... Lubie jak Harry jest TAKI.. taki pewny siebie, wyuzdany i flirtuje...! to pasuje do niego strasznie. Uwielbiam jak Sev sie w taki sposob poddaje chwili smiley i te leniwe chwile po. One po prostu są. Cieple i bezpieczne. Severus z wlasnej woli gladzący Harrego po plecach? "przytul mnie Severusie" jak sobie przypomne... uderzająca zmiana na lepsze smiley) slodkie bylo jak Sev zaniósł Harrego do lozka... rozczulające... a potem pogladzil po rece... Kurwwwaaaaa az poczulam te dreszcze na calym ciele,jakby mnie ktos pogladzilsmiley to takie mile... ;DDD a potem przytulil... takie... kochające noo.. i te slowa Severusa...

- Nie mogę tego zmienić... - Severus przesunął rozgrzane wargi na jego szyję i złożył na niej łagodny pocałunek. - Nie mogę... - powtórzył jeszcze ciszej


boje sie, ze sielanka niedlugo sie skonczy... ehh... oni zaslugują na szczescie i wieczne pieprzenie. smiley hehe cale DI to perelka, ale czasem jak dodacie jakis rozdzial to bije reszte na glowe. I nie jest ich kilka. Jest ich pewnie z 10 jak nie wiecej ;DD
kopciurek dnia październik 05 2010 15:47:19
czy wspominalam może jak uwielbiam jak ktoś dochodzi w spodnie?? jak bardzo ukochalam sobie twarz Severusa przeżywajacego szczyt?? Kurwaaa to jest... zajebiste po prostu..

MÓWIŁAM!!!!!!!!!!!!!! HAHAHAHAHAH!!! <3
PannaNIkt dnia październik 05 2010 19:24:03
Jest. Cudne jest. I scena z krwią na mnie też tak działasmiley A kopcik nie pomyślałaś może że koleś na ciebie leci? A rywalizowanie z kimś kto nigdy nie istniał, nigdy się nie zestarzeje i zawsze "będzie istniał" w tym całym fikcyjnym świecie jest jak rywalizowanie z duchem? Nie można wygrać, no bo jak? Przemyśl to pod tym kątem. I wiem, że gadki tego typu są irytujące. Nie przejmuj się:*
Channel dnia październik 05 2010 19:52:36
O jaa, smutno mi się jakoś zrobiło, gdy doszłam do końca rozdziału. Może to przez słowa Seva, które ni cholery nie rozumiem XD
Czego zmienić nie może? Tego, że jest Śmierciożercą, służy wiadomo komu i nie może tego zmienić? Nie może być z Harrym?
Czy nie może zmienić uczucia jakim darzy chłopaka? Może jasno przedstawiłyście o co Snape'owi chodzi, ale mój mózg jednak ma z tym zdaniem problem.

No nie może być! Jestem z siebie dumna! Nie jestem już tą, której nie podobały się sceny seksualne.
Przeczytałam wszystko. Od deski do deski, jak mawiają. I wiecie co? Bardzo mi się podobało. Wszystko. Nie sądziłam, że do tego dojdzie bo byłam tą marudzącą, której nic się nie podobało (wyogólniając). A teraz...? Heh. Może to temu, że Severus był inny. Mhm, pewnie to to smiley

Wiecie co, czytając rozdział tak do mnie doszło, że jak to fajnie doszło do tego, że Severus i Harry z wrogów tak się do siebie zbliżyli. Na początku ficku świetna była przedstawiona ich nienawiść. A teraz? Życia poza sobą nie widzą.
Los potrafi płatac figle, nie ma co.

Podsumowując, rozdział bardzo mi się spodobał, dziękuję za przydzielenie mnie do SmallVip'ów, przez co mogłam wcześniej go przeczytać oraz mam pytanie - co będzie po DI? Zbliżamy się coraz bliżej do końca, nie? Co będzie dalej? Nowy fick czy kontynuacja tego?
kopciurek dnia październik 05 2010 20:17:54
A kopcik nie pomyślałaś może że koleś na ciebie leci?

NIEEEEE XDDDDDDDDDD On ma dziewczynę. Kiedyś był zazdrosny o Snape'a, ale to było dawno temu i wtedy rzeczywiscie bylismy ze sobą, teraz na pewno nie xD

:**
Natka dnia październik 06 2010 18:16:54
Przeczytałam już wczoraj, jednak dopiero dziś złapałam chwilkę na komentarzsmiley. Ten rozdział wydał mi się taki bardziej ciepły w odniesieniu do pozostałych. Snape ukazujący swoje uczucia - bezcennesmiley. Widać jaką przeszedł zmianę przy swoim młodym kochanku. Jednak mam takie dziwne przeczucie, że ta idylla niedługo się skończy i znowu zrobi się mało sympatycznie.
Końcówka była taka melancholijna, bo niby jest dobrze, jednak pojawia się jakieś "ale"... Słowa wypowiedziane przez Severusa pokazują, że chciałby się mocniej w to zaangażować, jednak zdaje sobie sprawę jakie może ponieść koszty, dlatego nie chce przekroczyć tej granicy.
Pozytywnie zaskoczyła mnie postawa Luny. Niby dziewczyna jest dziwna, ale w tym swoim świecie dostrzega dużo więcej rzeczy niż inni. Ma także taki "swój" pozytywny wpływ na Potterasmiley
Podsumowując, bardzo mi się podobało, błędów nie znalazłam, czytałam z oderwaniem od świata rzeczywistego, a teraz będę czytać jeszcze raz w oczekiwaniu na ciąg dalszy (który znając życie i Was znowu dołoży więcej pytań niż odpowiedzismiley)
Pozdrawiam, życząc weny i składając podziękowania dla Gellert za betę.
Lethos dnia październik 08 2010 01:11:04
Podobno mężczyźnie (bądź,co bądź dojrzewającym) nie wypada płakać. Zastanawiam się,kto to,do cholery wymyślił ? Ten rozdział,oprócz cudownego nastroju,barwnych opisów,czy zniewalającego erotyzmu,był KOLEJNYM WYCISKACZEM ŁEZ. Myślałem że płacze się od cebuli,albo od Wichrowych Wzgórz,albo po prostu,jako dziecko,ale (kurwa,muszę przeklnąć !) nie czytając. Nie wierzę. Ekscytacja Harry'ego,przed spotkaniem,przywołuje mi obraz. SIEBIE SAMEGO! Zawsze się zastanawiam,dlaczego nie mogę się skupić,na żadnym zajęciu -nawet na wiązaniu butów-kiedy wiem,że za 30,20,10,5 godzin,mam chemię ?
Bo wiem,że go zobaczę. A Harry,ze świadomością,że Snape, się zmienił,i z nadzieją,że będzie dobrze-a było dobrze-był tak uroczo podekscytowany,że nie mogłem się nie uśmiechnąć. Idąc dalej-kolacja,która zmusiła mnie,do odwiedzenia kuchni,otworzenia lodówki,zamknięcia lodówki i chwycenia gruszki i nutelli,która nawiasem mówiąc smakuje bardzo dobrze,i nawet pozwoliła mi się jeszcze mocniej wkręcić w nastrój...
No,a potem ich...seks. Kipiało erotyką tak mocno,że...
*zniża głos,do szeptu* ...no...boli mnie nadgarstek.
Snape,dochodzący w spodnie. Jakie to piękne. Nie trzeba dosłownego pieprzenia,by Mistrz Eliksirów osiągnął szczyt. Wystarczy parę słów,wypowiedzianych,w odpowiednim momencie. CUDOWNE. No i w momencie,kiedy...
"I wiedział, że trafił, kiedy z ust Snape'a wyrwał się głośny jęk, a jego dłoń złapała chłopaka za bluzkę, przyciągając go mocno do siebie i Harry usłyszał ochrypły szept koło ucha: "
Gruszka,spadła mi na nogę,oblepiając ją czekoladą. Fajnie,co ?
Przechodząc do fazy końcowej...
Poczułem bezgraniczne poruszenie,kiedy Snape przytulił Harry'ego. Tak sam,z siebie. A potem niewyobrażalny smutek,kiedy zrozumiałem,że od tej chwili,coś się posypie...
Że TERAZ oni są jeszcze szczęśliwi,a za chwilę...wszystko może runąć.
Yuriko-chan dnia październik 08 2010 06:33:13
Kurwaaa Kopcik jak ty mnie dobrze znasz T.T a uwierz ze nie czytalam twojego komentarza przed pisaniem mojego xDDDDDDDD hahaha no nie wierze ze przewidzialas co napisze xD hihihi smileyP naprawde to zrobilas smileyP

lethos czyzbys tez bujal sie w swoim chemiku?? :>> haha ja zawsze mam tępy maslany usmiech na twarzy.. jak on cos powie to sie robie mokra, to nie jesst normalne smileyP a pozatym on jest gejem. Masochistka ze mnie smileyP
PannaNIkt dnia październik 08 2010 12:19:04
XD To wszystko przez fiolki. Tak swoją drogą przypomniał mi się fic SB/SS/Fiolka. ^^
Moje chemice były koszmarne, może to i lepiej...
matylda11 dnia październik 08 2010 16:12:55
Witam,
dopiero co przeczytałam rozdział 42 i śpieszę skomentować. W pierwszej chwili pomyślałam: Boże! Podmienili Snape`a! Kosmici go porwali i zastapili klonem! Przeszedł pranie mózgu! Upadł i uderzył się w głowę! Ale gdy przeczytałam: "Za wpływ, jaki na twoje umiejetności wywiera ta znajomość... pięć punktów dla Slytherinu.", już wiedziałam, że Nasz Mroszny Mistrz nigdzie nie odszedł.
Cytat "...katowania, prześladowania i ...- Severus urwał nagle..." Miałam wrażenie, że zaczął mówić bardziej o sobie niż o Harry`m.
Scena erotyczna była piękna, a słowa, jakie wypowiadali, niezwykle stymulujące. Kiedy już pomyślę, że powiedziano już wszystko, zawsze zdołacie mnie zaskoczyć.
Zastanawiają mnie ostatnie słowa Severusa o braku możliwości jakiejś zmiany. Po raz kolejny pozostawiłyście nas z uczuciem głodu. Poprostu muszę wiedzieć, co miał na mysli.
Na razie to wszystko, śpieszę przeczytać ten rozdział jeszcze raz.
Pozdrawiam
matylda11
sublimis dnia październik 08 2010 17:32:31
Zastanawiałam się, jak może wyglądać taki wieczór, taka kolacja, taka noc i nie mogłam wpaść na żaden realny pomysł, który w pełni odzwierciedliłby i Harry'ego, i Severusa.
A tu od pierwszych zdań byłam tak podekscytowana, że ojapierdole! *wybaczcie wulgaryzm!*
Majstersztyk, arcydzieło, te emocje, ciepło, bliskość, Severus wcale nie nietypowy, czasem po prostu zapominamy, że też jest człowiekiem i że z Harrym przeszli bardzo długą drogę...
"Special evening" dołączył do tych rozdziałów, gdzie podczas pięćdziesiątego czytania emocje wciąż pozostają takie, jak za pierwszym razem.
Pięknie.
kaimeth dnia październik 08 2010 20:14:40
Końcówka była najcudowniejszą końcówką na świecie. Naprawdę. Najlepszą na świecie. Taka... Boże. Aż mi ciarki przeszły po plecach. Emocje Harry'ego, który boi się poruszyć, każda jego reakcja na ruch Snape'a - mistrzostwo!
Dopiero jak skończyłam zorientowałam się, że siedzę z nosem przyciśniętym do ekranu z wypiekami na policzkach.

To jak Snape przytulił Harrego - wtedy, kiedy tamten poszedł po alkohol - łał. To było takie ciepłe i urocze, uśmiech sam ciśnie się na ustasmiley

Chociaż mam dziwne przeczucie, że dalej nie będzie tak optymistycznie.
pozdrawiam i weny życzęsmiley
mea dnia październik 08 2010 22:02:51
Otóż zostałam zaczarowana tym rozdziałem smiley I teraz nie ma mnie tu. Jestem tam. Siedzę sobie cicho w sypialni Severusa, zwinięta na fotelu w kąciku i patrzę jak dwa ciepłe, wtulone w siebie ciała oddychają miarowo przez sen.

Rozdział jest rewelacyjny. Czytając wynotowywałam sobie w pamięci fragmenty, które mi się szczególnie spodobały i których powinnam wspomnieć w komentarzu i muszę powiedzieć, że było ich dużo smiley

Bardzo podoba mi się postać Luny i to jak niby nic nie robiąc pomaga Harry'emu dojść do ładu z jego myślami. Najbardziej uderzyło mnie to zdanie Krukonki:
Harry, tylko ty czujesz ból, kiedy zranisz się w rękę.
Niedoceniana postać smiley dziewczyna zyje w swoim świecie, ale głupia nie jest. A tak w ogóle, mam nadzieję, że wątek Tonks/Luna odżyje wkrótce smiley

Super mi się podobała "dirty talk" w wykonaniu panów smiley ach, jak już wiele razy powtarzałam, nie musiałabym się bardzo wysilać, żeby skończyć, jeśli Severus odezwałby się do mnie w podobny sposób xd

Świetnie opisałyście ten mały lap dance, jaki Harry zaserwował Snape'owi na deser smiley Po prostu ciacho z kremem <mniam> Szeptanie świństw do ucha i Snape spuszczający się w spodnie - to jest coś co mea lubi *__*

Strasznie mi się też podobały pojedyncze zdania, które uderzyły mnie podczas czytania. Nie cofnę się przed ich zacytowaniem chociaż jednego smiley
I trwał tak, nie miał pojęcia jak długo, ponieważ czas był dla niego jedynie okresem pomiędzy jednym, a drugim oddechem Severusa, pomiędzy jednym, a drugim uderzeniem jego serca. Aż napłynęła ciemność.
och, cudowne zdanie, prześliczne ^^
- Jeżeli kiedyś... wyjęczysz moje imię... to wyjawię ci swój sekret - powiedział i nie potrafił powstrzymać ziewnięcia, które nadeszło po tych słowach.

Poczuł chłodne palce gładzące jego policzek.

- W takim razie twój sekret jest bezpieczny - odparł cicho Severus. - Dobranoc.
i jeszcze to ^^ no prześwietny fragment ^^ Severus twardy orzech do zgryzienia Snape broni się sam przed sobą ^^

Ach i świetny taż był fragment ich rozmowy przy jedzeniu, kiedy Harry wygadał się, że rodzina go głodziła i reakcja Severusa na te rewelacje. Oj nie chciałabym być w skórze Dursleyów kiedy dosięgnie ich ręka sprawiedliwości Mistrza Eliksirów xd

No i nie można zapomnieć o tej spontanicznej akcji "tulenie pod barkiem" xd to było słodkie <3 nawet Severusowi zdarzy się zapomnieć o swojej masce śmierciożercy ^^

I jeszcze aspekt humorystyczny xd jak zwykle dobry ironiczno-sarkastyczny, a na pewno cięty język Snape'a nie zawiódł moich oczekiwań xd pięć punktów dla Slytherinu xd i hasełko, że złudzenia Pottera mu pochlebiają xd kocham Seva za jego elokwencję smiley

No i nie zapominajmy o końcówce *.* Żal mi trochę tego Severusa. Samotny i nieszczęśliwy, uwikłany w jakieś pieprzone układy, nie dający sobie szans na szczęście ^^ Smutne smiley

Eee mogę tak jeszcze długo, ale ponieważ dalsze zdania zawierałyby nic nie wnoszące ochy i achy to tym optymistycznym akcentem kończę mój komentarz wyrażając jak zwykle podziw dla Waszego kunsztu oraz nadzieję na kolejny rozdział smiley

Pozdrawiam :*
matkat dnia październik 08 2010 22:17:24
PLEASE, for the God´s sake (or perhaps I should write for Harry´s and Severus´sake), let Severus be able to change the thing (whatever horrible deed it is he thinks he cannot change) in the end. I BEG YOU! Cannot write more just now after reading this part for the first time, not able to find the right words, but PLEASE have mercy on me and finish your story with the silly "and they lived hapilly ever after"!!! ;-)
HPMJ dnia październik 08 2010 23:38:59
nigdy nie daję radę skometować, bo po każdym rozdziale mózg mi się roztapia. przepraszam, ale jedynę co mogę w tej chwili powiedzieć to. " kurwa ".
Siian dnia październik 09 2010 00:20:23
Rozpływam się...

To było MISTRZOSTWO smiley

Rozdzialik napisałyście tak delikatnie, subtelnie, że achhhhhh...

Absolutnie genialne wypowiedzi Luny, najzajebistrza wersja Severusa (jeszcze trochę a TEN Snape przebije moją miłość do Jacka Sparrowa) i sam idealnie niewinny i perwersyjny Harry.

Jesteście wielkie. :*
kopciurek dnia październik 09 2010 14:17:10
Kurwaaa Kopcik jak ty mnie dobrze znasz T.T

:***

I teraz nie ma mnie tu. Jestem tam. Siedzę sobie cicho w sypialni Severusa, zwinięta na fotelu w kąciku i patrzę jak dwa ciepłe, wtulone w siebie ciała oddychają miarowo przez sen.

Awww... .________. <3
Lethos dnia październik 09 2010 15:45:41
Przeczytałem,od początku całe DI trzeci raz. Co raz więcej rozumiem. Boję się,boję się. Boję się,że coś się stanie się. >.<
Elfikowa dnia październik 09 2010 17:27:12
Myślałam, że się powieszę, jak zobaczyłam cudne, żółte ogłoszenie o nowym rozdziale, a tam dostęp dla komentujących od 9. I o ile urywki rozdziałów dla VIPów mnie nie ruszyły, o tyle to... Dobra, łżę jak pies, byłam zajęta molestowaniem jednej nadobnej dziewicy i nawet nie pamiętałam o DI. Ale tego jednego dnia, kiedy opublikowałyście rozdział, to był cios poniżej pasa! xD
Ale... Kurde, to było dobre. Snape balansujący gdzieś na granicy swoich sekretów. Potter, który uwodzi! Szalejecie. W sumie wszystko w tym rozdziale wydaje mi się kruche, jakby za chwilę miało runąć. Pewnie dlatego, że wasz Snape naprawdę jest kurewsko nieprzewidywalny. W każdym razie gdyby nie liczyć słów, które do siebie mówią, cała ta scena byłaby jedną z najdelikatniejszych, jakie macie na swoim koncie. Pisałam ostatnio, że mam nadzieję (a może wrażenie), że przy następnym rozdziale zrobi mi się obrzydliwie słodko i różowo, i jestem wdzięczna, bo przez chwilę faktycznie było obrzydliwie słodko i różowo. A potem zrobiło się słodko-gorzkie i różowo-bolesne. A ja to taaaaaak kocham! Chociaż chciałabym już wiedzieć, co uknułyście w tych swoich mrocznych łebkach i po czyjej stronie jest Snape. Chociaż cały czas mi się wydaje, że po swojej własnej. A, i jeszcze co to za eliksir warzy w tym swoim podejrzanym laboratorium. A tak w ogóle jak do końca DI nie opiszecie chociaż jednego pocałunku Pottera i Snape'a (w usta!), to przysięgam, że wezmę mój świetlny miecz i was znajdę! xd
Kimiko dnia październik 09 2010 17:51:31
Za dużo emocji jak na jeden dzień. Za dużo... Czuję się tak.. Spełniona szczerze powiedziawszy i tak spokojnie i tak mi dobrze w ogóle jak sobie pomyślę, że to już 42 rozdział to mi źle..smiley Kocham takiego Snape'a. Chce więcej takiego Severusa.. Dopomóżcie kochane... Naprawdę, jesteście kochane :3 smiley Ta scena w łóżku, ta rozmowa, ta kolacja *_* Cuda świata.. Heh,
Pozdrawiam, życzę wena i dużo wiecej ^^ :*** Buzi buzi ; D
dreamcatcher dnia październik 10 2010 22:12:15
Rozdział jest taki... z jednej strony...rozczulający, ale z drugiej - smutny. Na początku wszystko co się między nimi działo było takie zimne, bez uczuć (przynajmniej ze strony Severusa). Teraz mam wrażenie, że Severus się łamie. Nie chce przyznać, że żywi do Harry'ego jakiekolwiek uczucia. I jest mi coraz bardziej żal Pottera. To jest straszne gdy kocha się kogoś tak mocno, że chce się zapomnieć. Wyprzeć się wszystkiego wokół, nawet tego, że osoba, którą kochamy nie jest kryształowa. On g tak bardzo kocha, że próbuje pogodzić się z tym, że miłość, taka jak on czuje do niego, nie będzie odwzajemniona. Jednocześnie Harry przy Severusie jest taki... jakby zapominał o wszystkim co się dzieje. Jest tylko on i Snape.

Podoba mi się Luna jaką wykreowałyście. Jej przemyślenia są... zaskakujące, jednocześnie prawdziwe.

"- Nie mogę tego zmienić... - Severus przesunął rozgrzane wargi na jego szyję i złożył na niej łagodny pocałunek. - Nie mogę... - powtórzył jeszcze ciszej, a ciężkie westchnienie, które nastąpiło po tych słowach sprawiło, że coś w sercu Harry'ego ścisnęło się boleśnie. "

Piękne. Może przyjmuję wszystko ze zbyt dużą dawką emocjonalizmu, ale popłakałam się pod koniec. Wyobraziłam sobie, jak oni muszą się czuć. Są tak blisko siebie, a jednak muszą walczyć o każdy wspólny moment. Harry'ego cieszy najmniejszy gest czułości ze strony Severusa... A Severus najwyraźniej nie potrafi okazać mu swoich uczuć.
Chociaż to już może zbyt luźna interpretacja pod wpływem emocji...
Dziękuję Wam za ten rozdział .
Sectienne_Marie_Snape dnia październik 11 2010 23:02:23
Moje drogie ten rozdział jest po prostu piękny. Jest już późno a ja czytam go kolejny raz...ba mało powiedziane czytam. Ja go pochłaniam kolejny raz. Dawno już nic nie przyprawiło mnie o szybsze bicie serca. A wierzcie to cholernie trudne. Pięknie opisałyście tę scenę z kolacją i z "nieczystymi zabawami" [mru^^] Severusa i Harry'ego. Wasz sposób pisania ma niesamowity wpływ na wyobraźnię, szczególnie przy odpowiedniej do tego muzyce...Czytając to czułam się tak jakbym sama tam była jako cichy obserwator i widziała na własne oczy każdą sekundę Waszego dzieła, każdą scenę z naszymi ulubieńcami...

Z niecierpliwością czekam na następną przyśpieszającą bicie serca i zabierającą oddech perełkę, w postaci Waszego dzieła.

Sectienne.M.Snape
Enlil dnia październik 14 2010 09:35:39
Och, to jest świetne! Tylko tyle chyba mogę powiedzieć. Teraz muszę się tylko jakoś pozbierać po tym, jak szczęka opadła mi ze zdziwienia na podłogę. Calutki rozdział... I zero tego Severusa, który jest zły, zły i zły. I zły na dodatek. Po prostu... Ach, więcej takich! Tylko tylko mogę z siebie wydusić.
Hm... Kiedyś napisałyście, że DI dobiegnie końca po jakichś 50 rozdziałach. I teraz jestem bardzo ciekawa, jak to rozwiążecie.
W każdym bądź razie dziękuję Wam za ten rozdział,
Enlil
jotel dnia październik 14 2010 19:35:10
Zaraz po prostu umrę.

Nie komentowałam ostatnich rozdziałów, bo zawsze czytałam je w "kradzionych" chwilach na korytarzu w szkole w czasie przerwy. Potem czasami czytałąm jeszcze raz w domu, ale nie mogłam wykrzesać z siebie dość dobrych słów na pochwałę. Ale po tym rozdziale stwierdziłam, że dłużej tak nie mogę! Muszę napisać cokolwiek, bo to zbyt... zbyt... CUDOWNE, żeby bezkarnie uszło bez komentarza. KAŻDY, kto przeczytał ostatni rozdział, powinien skomentować.

- Mój tatuś zawsze powtarza, że nie warto dręczyć się tym, na co nie mamy wpływu. Ale dodaje, że w takim razie powinno się to opisać. Wtedy inni zaczną się tym dręczyć. Ale nie sądzę, żeby to był taki dobry pomysł. Wtedy nie tylko inni mogliby zacząć się dręczyć, ale też zadręczyliby nas... Nie uważasz?

LUNA WYMIATA. Przecież dokładnie tak jest... Gdybym znalazła takiego pychoanalityka jak ona, to postąpiłabym wbrew swoim przekonaniom co do tego zawodu i wybuliła kupę kasy, byle tylko zapisać się na sesjęsmileysmiley

Po raz piąty w ciągu zaledwie dwóch minut Harry przejrzał się w lustrze, sprawdzając, czy aby na pewno dobrze wygląda.

Dokładnie przez to spóźniam się do szkoły w dzień, w którym mam chemię. Co chwila muszęprzejrzeć sięwlustrze i wychodzęz domu później o 15 minut xD

Miał nieodparte wrażenie, że kiedy tylko wszedł, spojrzenie stało się jeszcze bardziej przenikliwe, a lekki uśmiech, który pojawił się na twarzy mężczyzny, wytrącił go z równowagi. Tak samo, jak te niesamowite oczy, które ześliznęły się po jego ciele, obejmując całą sylwetkę w niemal fizyczny sposób. Uśmiech na twarzy Severusa stał się szerszy i Harry niemal całkowicie zapomniał, do czego służą struny głosowe.

Sev się uśmiecha na widok Harrego... TO SIĘ NIE DZIEJE!!!!!smiley widzę to widzę to widzę to!

Dojrzał pieczonego królika, rybę w galarecie i chyba... gruszki polane czekoladą.

DLACZEGO TO ZAWSZE JEST KRÓLIK?! Mam cudownego, białego króliczka, wcale nie byłby seksownym daniem na stole, w przeciwieństwie do tych gruszek;(

- Nie możemy mieć wszystkiego - powiedział, kiedy już nałożył sobie i Harry'emu i odstawił talerz z powrotem na stół. W jego głosie zabrzmiała jakaś gorzka nuta.

smiley nieeeeeeeeee! można mieć wszystko!!! oni muszą mieć WSZYSTKO! *.* i wiem, że Sev też chce Pottera w całości... jeśli Harry nic nie zrobi, to sama zabiję i Voldemorta, i Dumbledora, i zostawię tylko ich.....<333

- W takim razie będę musiał częściej się masturbować - odparł wyzywająco i z satysfakcją zobaczył, jak brwi mężczyzny wędrują w górę. - Zacznę już jutro wieczorem. Podejrzewam, że do tego czasu będę już zupełnie twardy.

*atak śmiechu*

- Ja też się napiję. - Głos mężczyzny był dziwnie zduszony i zachrypnięty. Harry obserwował, jak szczupła ręka stawia butelkę na blacie i zaciska się na niej nieco zbyt mocno. Słyszał za sobą ciężki, przyspieszony oddech i niemal wyczuwał na sobie dotyk ciemnego, intensywnego spojrzenia.

W tym momencie nastąpił mój ZGON. Przecież to jest NIEMOŻLIWIE SEKSOWNE! Doszłabym już od tego zachrypniętego głosu...AAAAAAH

- O czym myślisz, kiedy to robisz? O czym myślisz, kiedy mnie rżniesz? - Harry przesunął nieco twarz, aby zerknąć na oblicze mężczyzny. Severus gryzł wargi. Och, czyżby podobała mu się ta świńska gadka?

- O twoich okrągłych pośladkach - odparł nieco zdyszanym głosem, błądząc drżącymi dłońmi po plecach Harry'ego, który mruczał cicho z przyjemności. - O tobie, klęczącym przede mną z wypiętym tyłkiem i rozstawionymi szeroko nogami. O tym, w jaki sposób jęczysz moje imię. O tym, jak twoje ciało otwiera się, kiedy w ciebie wchodzę i uderzam w ten punkt w tobie, a ty wtedy niemal roztapiasz się w moich dłoniach... i o tym, jak bardzo to lubisz.

Dlaczego on mu to powiedział? Pytam DLACZEGO??
Aaa, już wiem. Żeby doprowadzić mnie i innych czytelników do utraty zmysłów i natychmiastowego szczytu. PRZEJRZAŁAM WASsmiley jesteście cudownesmiley

- Wiem, że to robisz. Wiem, że w nocy, kiedy mnie nie ma, owijasz wokół niego dłoń i obciągasz sobie szybko i brutalnie, myśląc tylko o mnie, prawda? Przyznaj się. Robisz to.

ahahahahahahhahahaha przypomniał mi się motyw z wycieczki klasowej i grę z chłopakami w pytanie czy wyzwanie xD jak musieli się przyznawać,że się masturbują<lol2>


ugryzł bardzo mocno jego dolną wargę.

- Ach! - Mężczyzna sapnął i gwałtownie otworzył oczy.

O KURWA O KURWA O KURWA...........................O.O

- Posiadać cię, pieprzyć, dotykać, doprowadzać do orgazmu...

To jest w jegostylu, tutaj czytałam w miarę spokojnie....

- I patrzeć, jak twoje oczy... - Severus jęknął cicho

WTEDY ZACZĘŁAM KRZYCZEĆ. Sev patrzy w jego oczy i ... i... i... ACHHH


A teraz moje ukochane zdanie z całego DI. Przebiło "Nawet nie masz pojęcia" czy późniejsze "Nie mogę tego zmienić", bo jest idealne... bo dokładnie to powiedziałam przyjaciółce, gdy zaptała mnie, jak bardzo uwielbiam naszego chemika.

- Wiesz... chciałbym kiedyś... kochać się z tobą do nieprzytomności.

NIE JESTEM W STANIE DALEJ KOMENTOWAĆ T____T

kocham Was... dziękuję dziękuję dziękuję...
brzuch dnia październik 14 2010 23:03:25
No i nie wiem co napisać poza tym, że rozdział się podobał.
Zaraz wyjdzie, że piszę komentarz tylko po to by dostać się do smallvipów. :)
Ale cóż pisać skoro wszystko było w tym rozdziale na miejscu (przeczytałam go dwa razy dla pewności). Zazwyczaj piszę, gdy coś mi się nie spodoba, bo lubię się czepiać i jestem perfekcjonistką, zwłaszcza jeśli chodzi o pracę innych. Tutaj przyczepić się nie mogę właściwie do niczego.
Oczywiście wyobrażałam sobie ten rozdział inaczej. Miałam nadzieję na powtórkę sielankowych rozdziałów świątecznych, gdzie jak bohaterowie "poszli do łóżka" to nie wychodzili z niego przez następne dwa rozdziały... No a skoro moje podejrzenia okazały się mylne to chyba świadczy tylko dobrze o autorkach, że były w stanie wymyślić coś nowego. Trochę miałam nadzieję, że w tak intymnym rozdziale zobaczymy wreszcie więcej nagiego Severusa, no ale widać musimy na to jeszcze poczekać. Harry wyraził już takie pragnienie, więc wszystko jest na najlepszej drodze, mam nadzieję tylko, że wyrobicie się z opisaniem wszystkiego, o czym marzę, żebyście opisały w tych zaledwie 13 rozdziałach, które jeszcze planujecie. Mam nadzieję, że Severusowi uda spełnić się wszystkie fantazje Harrego i nasze :)
Mogłabym więc teraz zacząć chwalić rozdział, ale pochwał dostałyście już dosyć i pewnie nie napisałabym nic oryginalnego, a za dużo pochwał może tylko za bardzo poprzewracać w głowie :) Czekam więc niecierpliwie na następną część i tak sobie myślę, że narzekacie, że pisać nie macie czasu, bo praca i praca, ale przecież z pisania ludzie też się utrzymują. Zacznijcie pisać coś, co można sprzedać, bo nie chronią tego prawa autorskie i problem z głowy.
Lona dnia październik 18 2010 17:10:56
Mogłabym czytać ten rozdział bez końca!! Harry podpity, doprowadzający Severusa do orgazmu samymi słowami. A Sev... ( wzdycha ) poprostu brak słów.
Nie jestem dobra w komentarzach ale piszę, bo doceniam Waszą pracę. Życzę Wam duuużo weny. :**
saurania1 dnia październik 19 2010 11:06:07
Bardzo przyjemny rozdział,taki... delikatny. Sewerus pytający się o przeszłość Harrego, doprowadzony do rozkoszy samymi słowami, mówiący o swoim pożądaniu, o tak, to jest to co tygryski lubią najbardziejsmiley Wreszcie Harry miał taki wieczór z Sevem o jakim marzył, pełne romantiko (kolacja osobiście przyrządzona przez Mistrza Eliksirów, jejciu,ja też tak chcę!). Te gruszeczki w polewie mogłyby zostać symbolem tego rozdziału.
Tak wogóle ,jakby się zastanowić, to jest to niesamowicie trudny związek.Wprawdzie nie bierzecie pod uwagę 2 ostatnich tomów,ale i bez nich wcześniejsze relacje między Harrym i Snapem są delikatnie mówiąc... niezbyt dobre. No bo (tak,tak zdania zaczynamy od -no-ale jestem prymitywna od urodzenia) szanowny tatusiek Harrego jest moją najbardziej nie lubianą postacią z całego cyklu, on i Syriusz (cóż za rozczarowanie!) są nadętymi dupkami,szpanerami i cwaniakami (kupą panowie,kupy nikt nie ruszy),ciekawe jakby radzili sobie jakby byli tak samotni jak np. Harry. Tak więc, James jest taką nemesis Sewerusa, osobą która zamieniała jego życie w piekło a teraz jego syn (który w dodatku wygląda praktycznie jak swój ojciec!) jest w nim zakochany i chce stworzyć z nim związek. Uch,trudniuśkie. Dodatkowo Syriusz jest chrzestnym Pottera a z pewnością Snape dobrze pamięta o jego pogardzie. Także Lupin (kolejny mądry, ale z pewnością najbardziej warościowy z Huncwotów) jest ważny dla Harrego (tak na marginesie,zauważyłyście, że w ostatnim tomie, kiedy Harry idzie na śmierć najwięcej myśli i najbardziej jest mu żal właśnie Lunatyka? nie matka,ojciec, Dumbledore czy nawet tak czesto wspominany Syriusz tylko właśnie Lupin, no i ten wybuch Harrego kiedy L. chce porzucić Tonks,hmmm).
Wracając do tematu mam czasami wrażenie,że Harry jst czymś w rodzaju nagrody,wynagrodzenia od losu dla Sewerusa,za jego życie do dupy. Spłatą Jamesa. Oczywiście są to osobiste wnioski.
To tyle ewangeli na dzień dzisiejszy. Amen.
Doris dnia październik 24 2010 19:29:09
Gdy przeczytałam jak skończyliście rozdział 41 to byłam BARDZO ciekawa co wymyślicie z tą kolacją i wieczorem. Nie mogłam przeboleć tego, ze skończyliście w najbardziej interesującym momencie. Ale w końcu kiedyś trzeba skończyć, aby zacząć kolejny prawda? Pamiętam, że chyba stwierdziłam pod ostatnim rozdziałem, że rozdział 41 jest od teraz moim ulubionym jednak po przeczytaniu TEGO musiałam trochę zmienić swoją listę top 5 xD. Mogę z ręką na sercu powiedzie...eee... napisać, że to najgenialniejszy, najlepszy, najcudowniejszy itd. tekst jaki napisałyście do tej pory. I z pewnością ,dużo osób się ze mną zgodzi. No ale od początku.

Czytając o torturach mugoli przez Śmierciożerców myślałam, że one były przerażające, ale to słowo nie oddaje w pełni tragedii niewinnych ludzi. Uczniowie Hogwartu mają szczęście, że są(?) w miarę bezpieczni w zamku i na razie nie muszą się martwić tego typu sprawami.

Luna to naprawdę mądra dziewczyna. Widzi coś co nie widzą inni. Wesprze kiedy trzeba... prawdziwa przyjaciółka. Ogromnie ja lubię jest taka... inna i niezwykła. I słodka.xD

Nie spodziewałam się, że ta kolacja dojdzie do skutku, jak zwykle mogło jej zagrozić głupota Harry'ego ( i tak go kocham!) lub zmiana nastroju Severusa. No ale było... gorąco, bardzo gorąco ^^. Wszystko było piękne i ładne, ale niepokoję się o Severusa. Ma ciężki orzech do zgryzienia. Nikt nie wie co wybierze no może oprócz was.

A teraz moje ulubione cytaty, które w szczególności mnie poruszyły:

" Wiem, że w nocy, kiedy mnie nie ma, owijasz wokół niego dłoń i obciągasz sobie szybko i brutalnie, myśląc tylko o mnie, prawda? Przyznaj się. Robisz to.
Usta mężczyzny rozciągnęły się w uśmiechu.
- Nic się przed tobą nie ukryje... - odparł mocno zdyszanym głosem."

Tutaj szczęka opadła mi aż do podłogi...Czy to, aby na pewno ten sam Severus? Tak jak Harry jestem ogromnie ciekawa czy powiedział to naprawdę czy tylko żartował?

"- Jest pan, naprawdę... nieznośnym, wstrętnym smarkaczem, panie Potter - wyszeptały te usta kilka minut później.
- Zapomniał pan dodać 'wyuzdanym' i 'seksownym', profesorze - odparł cicho Harry,(...)"
HA! kocham takiego Harry'ego. Cudownego, odważnego wiedzącego czego chce i cholernie seksownego.xD

"- Nie mogę tego zmienić... - Severus przesunął rozgrzane wargi na jego szyję i złożył na niej łagodny pocałunek. - Nie mogę... - powtórzył jeszcze ciszej, a ciężkie westchnienie, które nastąpiło po tych słowach sprawiło, że coś w sercu Harry'ego ścisnęło się boleśnie."

I oczywiście smutny akcent na koniec... sądzę, że Severus jest dla niego taki miły, gdyż chce pobyć z nim jeszcze kilka z tych ulotnych chwil ( co mogą wskazywać fragmenty o tym, że pragnie utrwalić sobie twarz Harry'ego na zawsze. Mam dziwne wrażenie, ze Snape wie, ze Harry nie przeżyje(?) tego co przygotował dla niego Voldemort, albo, że nigdy nie wybaczy mu tego co zrobi(ł)(?).

Gratulacje dla wspaniałej bety, która świetnie wywiązuje się ze swojego zadania. I oczywiście dla wspaniałych i genialnych autorek.
Pozdrawiam
Doris
Sakamae dnia grudzień 13 2010 19:43:21
o cholera o cholera o cholera
Cuuuuuudo!
Kuźwa, jesteście zajebisssste! Czytam, czytam i nagle zaczyna się robić gorąco. I coraz goręcej i jeszcze, już ze mnie kipi normalnie... Ale nie zdążyłam nawet ud zacisnąć, żeby skończyć, bo oni skończyli szybciej, a później było tak milusio i pełno czułości i achhhhhhh... ^_^ I w ogóle zapomniałam, że coś mnie roznosiło, choć do tej pory jeszcze mi puls wariuje. Będę musiała zaraz to napięcie zniwelować ;p
I ON GO PRZYTULIŁ! No tego to się nie spodziewałam! Czyli dnia poprzedniego Snape złamał się bardziej niż dał to po sobie poznać... Miło smiley

Doris:

Mam dziwne wrażenie, ze Snape wie, ze Harry nie przeżyje(?) tego co przygotował dla niego Voldemort, albo, że nigdy nie wybaczy mu tego co zrobi(ł)(?).


A ja znowu mam wrażenie, że boi się nie tylko o Harry'ego, ale też o siebie. Pracując z Czarnym Panem nie można być pewnym jutra. I on sobie dobrze z tego zdaje sprawę.
Rin89 dnia maj 14 2011 03:21:39
Nagi Severus... czy słabe serce Pottera wytrzymałoby taki widok? Mrr... a to uczucie nagiego ciała na nagim ciele... Harry powinien nauczyć się jakiegoś zaklęcia pozbawiającego ubioru i rzucić je na Severusa, podczas ich zabawy....

Jaka szkoda, że uczniowie wrócą do Hogwartu... a tak było miło smiley
Beacia dnia wrzesień 29 2011 22:31:18
Od teraz to jeden z moich ulubionych rozdziałów.
Severus coraz częściej ukazuje to co czuje do Harry'ego. Jeszcze lepiej widać tę intymną relację, która się między nimi wytwarza. Snape nie może się już opierać swoim prawdziwym uczuciom i to jest piękne.
Phoe dnia listopad 02 2011 06:12:40
Ten rozdział był przepiękny... och... aż łezka mi się w oku zakręciła. Jak dla mnie faworyt wszystkich dotychczasowych rozdziałów (choć mam też inne ulubione). No i końcówka "nie mogę tego zmienić"? Czego nie może zmienić? Myślę, że chodzi tu o plan Voldemorta, o to, że Harry'ego czeka śmierć, że Snape jest bezsilny. I znowu ścierają się dwie natury, Zły Severus i Dobry Severus. W waszym opowiadaniu postaci nie są tylko dobre czy tylko złe. Są szarości, pytanie tylko jaki odcień przeważa. I zaczynam ufać Snape'owi - o zgrozo, wbrew logice, która bardzo dobrze pamiętającej Seva kłamiącego Dumblowi - i mimo, że to zaufanie jest maleńkie, ledwo powstające, to ma wiele wspólnego z zaufaniem jakim darzy go Albus w kanonie; wierzył, że Snape jest po jasnej stronie bo kochał Lily; prawdziwa miłość jest większym dowodem niż prawda, a tutaj coraz bardziej widać, że Severus zatraca się w Harrym. Zdaje mi się, że to jest dość przełomowy rozdział i ostatecznie ff nie skończy się aż tak tragicznie (choć nie daję wiary w całkowity happy end).
Phoe dnia listopad 02 2011 06:19:52
Jeszcze co do Seva, dodam jeszcze, że w tym opowiadaniu nigdy nie podzielę zaufania Dumbla, bo to byłoby idiotyczne - zbyt dużo widzieliśmy i już wiemy (przynajmniej na to wygląda), że Sev nie stoi po jasnej stronie. Jednak jestem w stanie podzielić wiarę, że ostatecznie Sev nie sprzeda Harry'ego Voldemortowi smiley Nawet jeśli wszystko potoczy się źle to Sev nie będzie się bezczynnie przyglądał. Nie będzie, prawda?
TheVixen dnia listopad 12 2011 18:12:13
Och, co za idealne proporcje - namiętność, czułość, szczypta niepokoju - po raz kolejny nie mogę uwierzyć, że taka wspaniała twórczość sobie tu po prostu była i ja jej wcześniej nie odkryłam!
Sposób, w jaki nakreśliłyście Snape'a, sprawia, że wszystko doskonale pasuje.
Harry często mnie drażni, że zbytnio się rozczula nad sobą, że się zbytnio poddaje, że nie ma dumy - ale może właśnie to tak działa na Severusa?
*wzdycha* świetny rozdział!
Novenis dnia styczeń 17 2013 19:09:10
Zdecydowanie mój ulubiony rozdział. Lubię, gdy postacie w opowiadaniach uświadamiają sobie, że ich ukochani mają wady (właśnie, np. mordowanie niewinnych mugoli), ale i tak ich kochają i pomimo przeciwieństw wciąż dążą do utrzymania ich związku. W dodatku wy to potrafiłyście ując w ten wasz emocjonalny i oryginalny styl.
Poza tym potem jeszcze opis ich wspólnej kolacji i to przygotowanej przez Severusa! Mniam, i już nie wiadomo, co chciałoby się pożrec bardziej, wasze opowiadanie, tę kolację czy właściciela bladych zręcznych dłoni, które działają cuda na wielu polach. ;)
czekoladakokosowa dnia marzec 19 2013 17:22:04
to zdecydowanie mój ulubionu rozdział jak i jeden z ulubionych fanficków chociaż zwykle nie czytam snarry to Wy macie do tego talent pomimo tego że Sewerus się przelamuje nie zrobiłyście z niego ciepłej kluchy za co jestem wdzieczna biorę się za reszte i nie moge doczekać sie już końcasmiley
ewelina250395 dnia luty 25 2015 23:32:18
BOSKIE smiley Czego Severus nie może? Nie może go pokochać czy go stracić? Mam nadzieję, że to drugie,bo Harremu należy się uczuci czyli szczere oddanie i miłość. Kolacja musiała być wyśmienita, też bym chciała coś takiego zjeść, Severus ma wiele talentów. Nie ukrywa się już przed Harry i to jest największy postęp jaki mogli w tak krótkim czasie zrobić.
Lexine dnia listopad 22 2017 23:42:09
Ten rozdział był jeszcze lepszy od poprzedniego! Myślałam, że to niemożliwe!

Te słowa utwierdziły mnie w mojej teorii, którą wysnułam jakiś czas temu i jeszcze dzisiaj zapisałam pod którymś z rozdziałów:

- Nie mogę tego zmienić... - Severus przesunął rozgrzane wargi na jego szyję i złożył na niej łagodny pocałunek. - Nie mogę... - powtórzył jeszcze ciszej, a ciężkie westchnienie, które nastąpiło po tych słowach sprawiło, że coś w sercu Harry'ego ścisnęło się boleśnie.


To znaczy, że Snape kocha Harry'ego i nie wie, co zrobić, aby go uratować przed śmiercią z rąk Voldemorta. On nie chce go do niego przyprowadzić, ale chyba nie potrafiłby narazić własnego życia nawet dla niego. Przynajmniej taka jest moja teza. A jak jest naprawdę? Mam nadzieję, że dowiem się tego już niedługo, zwłaszcza, że uwielbiacie nagłe zwroty akcji i niespodzianki, dlatego tak naprawdę nie można przewidzieć co będzie dalej... Może i jestem naiwna, ale mam cichą nadzieję, że Snape jakoś się z tego wykaraska i uratuje Harry'ego... No nie wiem... Poprosi Dumbledore'a o pomoc czy coś? Tylko, że wtedy będzie musiał się przyznać do braku lojalności wobec dyrektora... Te domysły mnie dobijają, chyba wolę sprawdzić co będzie dalej, a nie tylko podejrzewać...
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Dodaj komentarz
dungeons and dragons
 
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Oceny
dungeons and dragons
 
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 100% [15 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Logowanie
dungeons and dragons
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Ważne
dungeons and dragons
 
Każdy, kto ma problem z edycją swojego profilu, z pewnością używa przeglądarki Mozilla, która blokuje edycję profilu. Jeżeli chcecie coś zmienić - obrazek, dane, itd. musicie to zrobić z przeglądarki Internet Explorer.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Ankieta: Ulubiony rodział DI
dungeons and dragons
 
WASZ ULUBIONY ROZDZIAŁ
"Desiderium Intimum":


1) "You have no idea" (34)
2) "Jealousy" (32)
3) "The Birthday" (21)
4) "The Punishment"(25)
5) "Intoxication" (17)
6) "Let's get a party!" (33)
7) "Christmas Time" (35)
8) "Kinky games" (30)
9) "Depression" (20)
10) "Satisfaction" (9)

ZAGŁOSUJ TUTAJ NA PIĘĆ ULUBIONYCH ROZDZIAŁÓW
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Shoutbox
dungeons and dragons
 
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Dziewczynka
01/12/2018 20:40
Adain bardzo dobre pytanie, ja ostatnio sobie przypomniałam o polskich forach, wchodzę na GPZP a tu zonk ;p

Dziewczynka
01/12/2018 20:39
Voldemort po godzinach ;0 https://twitter.com/flawd
amaniac/status/1049107413
939277824


Adain
16/10/2018 23:47
Czy ktoś orientuje się co stało się z Gospodą i czy planowane jest wznowienie? Regularną czytelniczką nie jestem już od kilku lat, ale zawsze ze wzruszeniem sprawdzałam, co słychać na forum :<

Rasia
08/08/2018 00:10
O ile dobrze pamiętam występował tan Snape ale nie pamiętam w jakiej roli. Kojarzy toś tytuł? Z góry dziękuję za pomoc

Rasia
08/08/2018 00:10
Dodatkowo coś było o tym, że ta rodzina w szkole organizowała takie spotkania gdzie wyjaśniali uczniom z mugolskich rodzin różne pojęcia z świata czarodziejów. O ile dobrze pamiętam występował tan Sna

Rasia
08/08/2018 00:09
Kojarzę, że Harry został wyrzucony przez ciotkę. Potem okazuję się, że jego mama należała do rodziny czystej krwi i miała brata, który dał Potterowi nowe imię i nazwisko. Dodatkowo coś było o tym, że

Rasia
08/08/2018 00:04
Dobry wieczór. Mam takie pytanie. Od pewnego czasu poszukuję opowiadania, które kiedyś czytałam ale zapomniałam tytułu. To było jakiś rok temu więc nie bardzo pamiętam o czym to opowiadało. Kojarzę, ż

Lena_Xxx
17/06/2018 13:03
Dziewczyny, wiecie, co się stało z Gospodą pod złamanym piórem? Zlikwidowano to forum, czy jak? T.T

Samantha MSF
11/05/2018 22:56
I hoped to re-watch all DI trailers, but many of them seem to not work any more smiley Any chance of re-uploading them? I remember that 27 seconds one, with the Vision... so beautiful

Carima
10/05/2018 18:14
siebie istnieć. Chyba dlatego tak bardzo kocham ten ff. (kiedy czytałam po raz pierwszy, jeszcze nie znałam mojej drugiej połówki, więc to już chyba we mnie siedziało ;p)

Carima
10/05/2018 18:13
Hihi uświadomiłam sobie, jak czytałam w zeszłym roku, że związek Harry'ego ze Snapem w DI trochę przypomina mój własny związek. Też jesteśmy dla siebie toksyczni do bólu, a nie potrafimy bez siebi

Carima
10/05/2018 18:09
O widzę, że się pojawił ruch na shoutbox akurat w tym roku smiley Właśnie wracam przeczytać całość po raz trzeci. Aż się wzruszyłam widząc nową dyskusję smiley

CielP
31/03/2018 00:44
Ludziki kochane, każdy z nas ma swoje życie Ale zajrzeć tutaj po takim czasie... serio aż mnie w dołku ściska <3

kopciurek
25/03/2018 04:00
XD a ja się od kilku lat zastanawiam czy Wy wciąż razem jesteście, ale przecież nie napiszę do żadnej z takim pytaniem xD Cieszę się bardzo, dziewczyny! Buziaki!

Homonim
08/03/2018 21:01
Wie ktoś może co z hpforum się stało?

Homonim
08/03/2018 21:00
Taak, popieram, to byłoby niesamowite. A DI jest w moim życiu już od 3 lat, raz na rok wracam do tego cuda.

Jestemchora
09/02/2018 21:50
O mój boże! Jeśli po tylu latach zostałyby napisane jeszcze inne części chyba rozpłynęłabym się w środku. Kocham do tego wracać, bo za każdym razem budzi we mnie tak silne emocje jak za pierwszym raze

arielgobuss
31/01/2018 19:28
serdecznie Was pozdrawiamy. Całusy, Ariel & Gobuss

arielgobuss
31/01/2018 19:27
zaglądacie. DI było częścią naszego życia, ba, raczej jego centrum, przez ponad 4 lata , a Wy razem z nim. Dziękujemy za wszystkie miłe słowa i jeżeli ktoś z Was jeszcze kiedyś tu zajrzy, to serdeczni

arielgobuss
31/01/2018 19:27
że główny bohater, (alter ego Snape'a) jest dwa razy bardziej intensywny (w każdym znaczeniu tego słowa) niż Snape z DI. I nawet nie wiedziałyśmy, że to możliwe smiley Cieszymy się, że wciąż tu zaglą

Archiwum
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

Copyright © 2006

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie