Rocznica DI
Dodane przez arielgobuss dnia Listopad 25 2009 16:46:53
Photobucket

Rocznica Desiderium Intimum!!!

Dzisiejszego dnia mija ROK od kiedy opublikowałyśmy PIERWSZY rozdział Desiderium Intimum! W najśmielszych marzeniach nie przypuszczałyśmy, że dotrwamy i czy cała historia nie zakończy się na dwóch-trzech rozdziałach. A jednak. Jesteśmy tutaj, po napisaniu 30 części (29 rozdziałów + jeden w dwóch częściach) i jeszcze tak wiele przed nami. To wszystko było możliwe dzięki Wam - gdyby nie Wasze wsparcie i lawiny komentarzy, ten fick nie dotarłby do tego miejsca, a my wraz z nim. Kiedy przypominamy sobie nasze początki... A co tam, w końcu to rocznica DI, możemy Wam o tym opowiedzieć :)

Pomysł:

Gobuss i Ariel leżą sobie w łóżku i rozmawiają o fickach Snarry. O tym, co nam się w nich podoba, co nie, a także o naszych marzeniach związanych z fickiem idealnym - o wszystkim tym, czego nam brakuje i czego niegdy nie mogłyśmy spotkać w fickach. I w pewnym momencie Gobuss zaczęła opowiadać o tym, że ma takie marzenie, żeby przeczytać o całkowicie upokorzonym i złamanym Potterze i o pomyśle, który już od dawna kiełkował w jej głowie, ale nie chciała go zdradzić, więc Ariel zaczęła się dopytywać i ją nagabywać: "No powiedz, powiedz!" Gobuss zaczęła się bronić, że Ariel z pewnością uzna to za głupie i chore, ale w końcu uległa i zaczęła opowiadać o tym, że zawsze wyobraża sobie taką scenę, kiedy Snape podczas lekcji zmusza Pottera do wypicia eliksiru, który ujawni jego pragnienia. W najbardziej brudny, upokarzający i łamiący sposób - zacznie do niego podchodzić, będzie miał erekcję, będzie płakał z tego niemożliwego do zaspokojenia pragnienia, itp. I WSZYSCY będą to widzieć - cała klasa. A Snape będzie w totalnym szoku. I Potter później ucieknie, wybiegnie z klasy i pobiegnie do łazienki, ale nie wymyśliła jeszcze co mogłoby się dalej stać.
Ariel - totalnie zachwycona, spojrzała na nią błyszczącymi oczami i zapytała: "To dlaczego tego nie napiszemy?"
Gobuss: "Oszalałaś?!"
Ariel wyskoczyła z łóżka, znalazła jakiś zeszyt i długopis,, wróciła do Gobuss i... tak powstał pierwszy rozdział DI.

Nie planowałyśmy go nigdzie zamieszczać, Dopiero, kiedy przepisałyśmy go na kompa i zaczęłyśmy główkować, co dalej. Wspólnymi siłami wymyśliłyśmy i napisałyśmy drugi rozdział. Później Ariel wpadła na pomysł, żeby to gdzieś opublikować. Gobuss była absolutnie przeciwna, twierdziła, że nas wszyscy zmiażdżą, objadą, że nikomu się to nie spodoba. Ale w końcu zgodziła się. Postanowiłyśmy zamieścić pierwszy rozdział na Gospodzie, cały czas drżąc o to, w jaki sposób fick zostanie przyjęty. Początki nie były najlepsze, ale nie było też tragedii. Kiedy zamieściłyśmy drugi rozdział, było już o wiele lepiej i wtedy już wiedziałyśmy, że musimy pisać dalej, ponieważ miałyśmy tyle pomysłów, że po prostu musiałyśmy przelać je na papier,/klawiaturę. Od rozdziału piątego miałyśmy zaplanowaną całą fabułę, aż do zakończenia, aczkolwiek jeszcze bez szczegółów. Ok. rozdziału 10 z kolei - zaplanowałyśmy już dokładnie wszystko. A ok. rozdziału 20 napisałyśmy już cały plan wydarzeń - do końca i ze wszystkimi szczegółami. Początkowo wiedziałyśmy tylko to, co chcemy aby na pewno było - zaczęłyśmy w DI spełniać nasze fantazje erotyczne związane ze Snarry - wszystko to, czego nie mogłyśmy znaleźć w innych fickach. Gobuss chciała koniecznie, żeby pieprzyli się na biurku w klasie. Ariel chciała, żeby Snape spuścił się Harry'emu na twarz, itp. Dopiero z biegiem czasu wszystko ewoluowało, zmieniając się bardziej w opowiadanie psychologiczne. Ewoluowało także nasze podejście do DI - stało się ono naszym życiem. Bardzo zżyłyśmy się z bohaterami. Ile razy kłóciłyśmy się do upadłego o każde słowo bohaterów ("Nie, on by tak nie powiedział!"), ile razy zastygałyśmy w zamyśleniu nawet na kilkadziesiąt minut, próbując wymyślić jakąś adekwatną reakcję albo odpowiedź, która pasowałaby do sytuacji i jednocześnie była charakterystyczna dla danego bohatera. Towarzyszyły nam kłótnie (kiedy Ariel chciała usunąć któryś z przyszłych rozdziałów (bo stwierdziła, że nie wnosi nic nowego do fabuły), który Gobuss wymyśliła, ale wyperswadowała jej ten pomysł i rozdział będzie ^_^), płacz (kiedy Ariel zgubiła kartki, na których była napisana cała pierwsza połowa rozdziału 23-go "Ice & fire" i Gobuss dostała furii. Na szczęście później je znalazła, ale kosztowało ją to masę nerwów), wzruszenia (przy pisaniu fragmentów o pobitym Harrym), śmiech (np. pisząc rozdział 17-ty o pijanym Potterze albo kiedy czasami podczas pisania przerywamy i sobie żartujemy z tego co robią bohaterowie i co mogą dalej zrobić: G:(kiedy Ariel przerwała i zaczęła się zajmować czymś innym zamiast skończyć scenę seksualną): "Pisz! Nie widzisz jak Potter jęczy i krzyczy, żebyś pisała, bo Snape trzyma mu penisa w tyłku już od pół godziny i wszystko go boli!" XD), a także... podniecenia (A:"Opowiedz mi jeszcze raz, co Snape zrobi Harry'emu w tym rozdziale..." G:"Snape weźmie Pottera i..." A: *tak się podnieciła, że rzuciła się na Gobuss i prawie ją zgwałciła* G:"Potter też tak zareaguje?" XD) i wiele wiele innych przygód, historii i ciekawostek :) Te godziny spędzone w łóżku z zeszytem, albo przy klawiaturze, te niekończące się dyskusje na temat wypowiedzi i zachowań bohaterów, ciągłe pomysły, które wpadają nam do głowy i które wkomponowujemy w całość fabuły - to wszystko stało się naszym życiem. Nie potrafiłybyśmy już istnieć bez pisania DI i z obawą myślimy o zbliżającym się zakończeniu. Co prawda to jeszcze dwadzieścia rozdziałów, ale...

Mamy nadzieję, że nasze wspomnienia przypadły Wam do gustu i mogłyście poznać powstawanie Di "od kuchni" ^_^ Ogromnie cieszymy się, że nadal jesteście z nami i że kochacie DI tak samo jak my. Mamy nadzieję, że ta miłość nigdy nie wygaśnie, z żadnej strony :)

Ariel & Gobuss ^_^


Photobucket