Info o 62 rozdziale
Dodane przez arielgobuss dnia Luty 02 2012 16:45:38
Wielu z Was zastanawia się zapewne nad naszymi postępami z 62-gim rozdziałem DI. Spieszymy więc z wyjaśnieniami, że:

- rozdział piszemy CODZIENNIE, poświęcając mu 2-4 godziny

- w tej chwili mamy już 28 stron worda (10.000 tys. słów), ale to nawet nie jest jeszcze połowa rozdziału. Sądzimy, że cały rozdział będzie miał ok. 70-80 stron worda

- przewidujemy, że rozdział będzie miał 3 części, ale nie jesteśmy pewne, czy się w nich zmieścimy, czy nie wyjdzie jeszcze więcej

- wszystkie części zamieścimy od razu, inna opcja nie wchodzi w grę

- według naszych przewidywań i obliczeń, rozdział pojawi się nie wcześniej, niż w marcu, ponieważ mamy zbyt dużo materiału i jest za bardzo czasochłonny, by zakończyć go szybciej, ale i tak sądzimy, że napisanie rozdziału wielkości czterech-pięciu zwykłych rozdziałów w dwa miesiące graniczy niemal z cudem

- na dodatek okazało się, że rozdział jest niezwykle trudny i czasami napisanie 500 słów zajmuje nam 4 godziny, a potem jesteśmy tak wykończone psychicznie, jakbyśmy napisały cały rozdział, a nie jego 1/60

- w przyszły weekend zamierzamy zamieścić krótki preview rozdziału, aby dać Wam przynajmniej skrawek i chociaż odrobię nasycić apetyty, gdyż nie jesteśmy w stanie zaspokoić ich teraz w całości

- co jakiś czas będziemy edytować tego newsa i informować Was o naszych postępach

- tak więc bardzo prosimy o cierpliwość i wyrozumiałość ^_^


Wasze zapracowane

Ariel & Gobuss



EDIT:

Uff, mamy połowę. Ale dzisiaj postanowiłyśmy się cofnąć i ją poprawić. I... spędziłyśmy 8 godzin, poprawiając połowę tej połowy! Hahaha XD Jutro czeka nas kolejne osiem godzin poprawiania drugiej połowy tej połowy... Ale byle do przodu ^_^

A&G

Ps: Stwierdziłyśmy, że kiedy skończymy ten rozdział, to Gobuss wypali całą paczkę fajek na raz, a Ariel się najebie XD



EDIT 2:

Pierwsza połowa poprawiona. W tej chwili mamy 40 stron. Zabieramy się za drugą połowę. Trzymajcie kciuki :)

A & G



EDIT 3:

Właśnie rozpoczął się nasz 10-ciodniowy urlop, a to znaczy, że będziemy miały znacznie więcej czasu na pisanie. Niestety to jedyna dobra wiadomość.

Podczas pisania okazało się, że wciąż pojawiają się coraz to nowsze problemy. Rozdział jest znacznie trudniejszy, niż początkowo sadziłyśmy. I znacznie rozleglejszy. Wciąż musimy się zatrzymywać, cofać i poprawiać od początku. I tak bez końca. Nie możemy swobodnie pisać. I przez to obawiamy się, że raczej na pewno nie uda nam się go skończyć w marcu. I na dodatek rozdział będzie miał około 100 stron, a co za tym idzie - to już nawet nie będzie jeden rozdział, tylko całe pieprzone opowiadanie O_o Trzeba jeszcze doliczyć czas dla bety. Sprawdzenie 100-stronicowego rozdziału wymaga czasu. Bardzo dużo czasu. Tak więc nie wyglądajcie rozdziału w ciągu najbliższego miesiąca, ponieważ z pewnością się on nie pojawi. I bardzo nam przykro z tego powodu :( Wiedzcie, że staramy się, jak możemy, ale nic nie możemy poradzić na to, że czasami po prostu nie potrafimy ogarnąć takiego ogromu :(

Kiedy wrócimy z urlopu, to napiszemy Wam, jak idą prace, ile już mamy stron i kiedy spodziewamy się zakończenia tego kolosalnego projektu. Mamy nadzieję, że rozdział wynagrodzi Wam te miesiące czekania :)

A & G



EDIT 4:

Cały urlop spędziłyśmy na pisaniu od 4 do 8 godzin dziennie. Jesteśmy potwornie zmęczone, a nasze umysły są wycieńczone. A jeszcze sporo przed nami, ponieważ w tej chwili mamy... 2/3 rozdziału. Na szczęście to 2/3 jest już dopieszczone i nareszcie jesteśmy w pełni usatysfakcjonowane. Problem polega na tym, że w tej chwili mamy napisane... 30000 tys słów i 80 stron - tyle, ile w zamierzeniu miał mieć cały rozdział. A z tego wynika, że cały rozdział będzie miał około 120 stron i 45000 tys słów. A z trzech początkowo planowanych części, zrobi się ich pięć. Jeżeli nie sześć, bo nie jesteśmy jeszcze do końca pewne, czy nie wyjdzie wszystkiego jeszcze więcej.

Chciałybyśmy odetchnąć chociaż przez tydzień, ale nie możemy, ponieważ wiemy, że wszyscy czekacie na ten rozdział. Dlatego nie poddajemy się i siedzimy dzień w dzień, non stop, pisząc i pisząc i pisząc i... i kiedy skończymy już ten rozdział, choćby nie wiem, co się działo, to i tak będziemy z siebie dumne. Ponieważ nawet Telanu potrzebowała ponad roku na napisanie 35-tysięcznego rozdziału, a my 45-tysięczny napiszemy w trzy - trzy i pół miesiąca. Gdyby to przeliczyć na zwykłe rozdziały, wyszedłby jeden rozdział na dwa tygodnie. A to oznacza, że tempo mamy naprawdę ekspresowe XD

Tak więc wszystkim tym, którzy z niecierpliwości obgryzają już paznokcie, dedykujmy tę oto piosenkę:



Zawsze, kiedy jej słuchamy, myślimy o Was ^_^


Wasze zapracowane, wykończone i przypominające zombie,
Ariel & Gobuss ^_^



EDIT 5:

YAY! Mamy już 100 stron! ^_^ Jeszcze tylko 20 (albo i więcej) i będziemy w domu :p Jest 3:30 w nocy, napisałyśmy już 36.500 tys słów, ciągle się kłócimy i wszystko nas wyprowadza z równowagi, ale piszemy dalej. Nie poddamy się! Never! :D

A&G Fighters Sp. z o.o.



EDIT 6:

No więc... ekhem, ekhem. Trochę się pospieszyłyśmy z tymi wyliczeniami. Czasami mamy wrażenie, że ten rozdział to taki rozdział-rzeka, który ciągnie się i ciągnie i nigdy nie uda nam się z niego wygrzebać, bo co i rusz okazuje się, że czegoś brakuje, albo że sceny wychodzą o wiele rozleglejsze i dłuższe niż zaplanowałyśmy i że jeszcze to i to i to trzeba napisać i obawiamy się, że rozdział może sięgnąć nawet 150 stron, skoro w tej chwili mamy już 110 (41.000 tys słów) i nie widać końca. A potem trzeba go jeszcze kilkakrotnie przeczytać i poprawić, przeanalizować, zobaczyć, czy się wszystko zgadza itd. itp. Jesteśmy już w takim stanie psychicznym, że na przemian śmiejemy się i wybuchamy płaczem. Jeżeli nie wylądujemy po tym w Świętym Mungu, to będzie cud.

A&G



EDIT 7:

Powoli, resztkami sił dopływamy do brzegu i widzimy już nawet horyzont. Jeszcze tylko kilka machnięć i będziemy w domu :) Ale rozdział będzie wymagał jeszcze kilku poprawek i zbetowania, więc to jeszcze nie koniec. Znamy już jednak przybliżoną datę publikacji: rozdział pojawi się pomiędzy 28 kwietnia a 1 maja ^_^

Bardzo dziękujemy za Waszą cierpliwość i wsparcie :) Nie możemy się już doczekać, kiedy będziemy mogły Wam go w końcu dać.

Trzymajcie kciuki i wypatrujcie nas na horyzoncie :p

A&G



EDIT 8:

Nareszcie! Skończyłyśmy rozdział!!! Cholera... to aż niemożliwe, że nam się udało :p Że kiedykolwiek się z niego wygrzebiemy. Kiedy zaczynałyśmy, wydawało nam się, że czeka nas wspinaczka na jakiś niebosiężny szczyt, którego nigdy nie uda nam się zdobyć. A jednak dokonałyśmy tego.

Kończyłyśmy go przez cały ostatni tydzień, siedząc czasami i po 9 godzin bez przerwy, od 21 do 6 rano, z psem wychodziłyśmy o 3-4 w nocy, nawet sąsiedzi zaczęli się na nas dziwnie patrzeć :p A napisanie ostatnich trzech (!) zdań zajęło nam ponad godzinę XD

A teraz opijamy rozdział i zamierzamy przez cały tydzień chodzić nieprzytomnie nawalone i skacowane. Dokonałyśmy niemożliwego i napisałyśmy 54-tysięczny rozdział (146 stron) w trzy miesiące. Kiedy stawiałyśmy ostatnią kropkę... to, co wtedy poczułyśmy jest nieporównywalne z żadnym innym uczuciem... To czysta ekstaza, która pozwala przenosić góry. Udało nam się przedstawić wszystko tak, jak sobie zamarzyłyśmy i jesteśmy cholernie zadowolone z końcowego efektu. Dałyśmy z siebie wszystko. Chociaż jeszcze nie do końca dociera do nas fakt, że po trzech miesiącach ciężkiej harówki możemy w końcu zaczerpnąć oddechu.

Wasze nawalone i zadowolone autorki,
Ariel & Gobuss




Photobucket